Zostańmy przy złotym!

Wprowadzenie euro w Polsce to temat, który wraca do debaty publicznej jak bumerang. Na jakiś czas znika z pola widzenia, by ponownie pojawić się w nagłówkach gazet i programach partyjnych. Głos zaczynają zabierać publicyści i znani ekonomiści. Ostatnio „Rzeczpospolita” poinformowała o badaniu, z którego ma wynikać, że polski biznes wypowiedział się w temacie i chce eurowaluty!

Badanie to, jeśli wczytać się w tekst, dotyczyło firm średnich oraz dużych i wynikać miało z niego, że w tej grupie przedsiębiorstw prym wiodą zwolennicy wspólnego pieniądza (ponad 70 proc. ankietowanych jest na tak). Od tego wyniku do wniosku, że polski biznes chce euro, jest jednak jeszcze bardzo daleka droga. Co to w ogóle znaczy „polski biznes” czy „polska firma”? Jakie kryterium decyduje o tym, że jakieś przedsiębiorstwo jest „polskie”? Trudno uznać za polską firmę taką, która jest w naszym kraju zarejestrowana, ale jej akcje lub udziały w całości lub zdecydowanej części należą do obywateli innego/innych państw. Polska firma to zatem taka, w której dominuje polski kapitał i ma on w niej głos decydujący. W przeciwnym razie taka firma może i działa w Polsce, ale na pewno nie jest polska. Nie ma w naszym prawodawstwie stosownych definicji, a publicyści i politycy terminem „polskie firmy” i jego różnymi mutacjami posługują się, nie zważając na sens. W konsekwencji może on znaczyć praktycznie wszystko, w zależności od inwencji tego, kto mówi, i nastroju tego, kto słucha. Nie o to jednak chodzi w debacie publicznej. Wracając zatem do euro, nie ma przekonujących badań mówiących o tym, że „polski biznes” chce euro. Nie ma też przekonujących argumentów ekonomicznych za tym, aby pozbyć się złotego i wejść do unii walutowej. Strefa euro to obecnie wspólnota strachu, niektórzy jej członkowie prawdopodobnie zrezygnowaliby z tego pieniądza, gdyby tylko mogli. Boją się jednak konsekwencji. Wyjście z euro to bowiem igranie z ogniem. Należy przecież wziąć pod uwagę bardzo...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: