Unijny pucz

Trzeba krzyczeć! Trwa próba zmiany ustroju Unii Europejskiej. Prawnicy znani z tego, że dzięki nowomowie („pomroczność jasna”, „roztargnienie”) wydają skrajnie niesprawiedliwe wyroki w interesie możnych tego świata, dokonują dziś europejskiego zamachu stanu.
Przy pomocy triku, jakim jest uznanie polskich sędziów za sędziów unijnych, dokonuje się abordaż na Polskę. Sowieccy komisarze, przepraszam, unijni komisarze robią skok na suwerenność państw narodowych. Łamane są traktaty.

Jeśli przetestowana w sprawie Puszczy Białowieskiej procedura zostanie zastosowana do dziedziny niebędącej w kompetencji władz Unii, do sfery władzy sądowniczej w Polsce, będziemy mieli do czynienia z sytuacją całkowicie nową. Rewolucyjną. I de facto nastąpi zmiana ustroju Unii Europejskiej.

A nie jest to jakiś odosobniony przypadek.
Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, szef partii współrządzącej największym krajem Unii, powiedział w grudniu ubiegłego roku: „Chcę nowego konstytucyjnego traktatu, ustanawiającego Stany Zjednoczone Europy”. Kto się nie podporządkuje, opuści Unię Europejską. Martin Schulz ogłosił też, że do 2025 roku do Brukseli przekazane mają być uprawnienia krajów członkowskich w zakresie polityki bezpieczeństwa, klimatu, migracji i opodatkowania. Ma powstać brukselskie wojsko. Będzie prezydent Europy, minister spraw zagranicznych. Mówimy o zbudowaniu federalnego superpaństwa na gruzach państw narodowych. Przed Warszawą stanie konieczność dobrowolnej rezygnacji z niepodległości i suwerenności na rzecz Stanów Zjednoczonych Europy.

Co już dziś o demokracji i suwerenności państw wchodzących w skład Unii sądzą eurokraci, pokazała wypowiedź niemieckiego komisarza Günthera Oettingera w trakcie niedawnego włoskiego kryzysu rządowego. Zagroził on Rzymowi, że przy pomocy instrumentów finansowych dzisiejsze władze Unii nauczą Włochów, jak mają głosować.

Czym innym jak nie ekonomiczną ingerencją w...
[pozostało do przeczytania 33% tekstu]
Dostęp do artykułów: