CZYJE INTERESY KRYJE EUROPEIZACJA

Ofiary i winni

Skoro Niemcy zostały wyzwolone od nazistów, to są ofiarami wojny. Dlatego możemy przeczytać, że „Rosjanie i Niemcy najbardziej ucierpieli w tej wojnie” (2005 r.), a wypędzenie to druga po holocauście zbrodnia II wojny. „To, co Niemcy wyrządzili Żydom, spotkało potem ich samych z rąk Czechów i Polaków” (Hans Lemberg). Niemców-ofiary spotkał niezasłużony los – zmiana granic i wysiedlenie. Kto tego dokonał? Nazistów i Sowietów już nie ma, jedynymi winowajcami zostali Polacy i Czesi. Targowica ma więc szerokie możliwości kajania się. Tym bardziej iż dowiadujemy się, że polscy imperialiści podbili Serbołużyczan, Mazurów, Kaszubów (Tusk nie był oryginalny, po prostu naczytał się niemieckiej propagandy), nie wspominając już o Litwinach, Białorusinach, Łotyszach i Ukraińcach. Dziwi tylko brak Karaimów i Górali. Polacy nie tylko dokonywali ekspansji przeciwko Niemcom, ale i wywołali wojnę z Sowietami, jak wiadomo – niezwykle pokojowymi.

Dodajmy, iż dzięki służalczości naszego MSZ uznanie granicy liczy się dopiero od 1990 r., czyli urodzeni przed tą datą na tzw. obszarze wypędzenia prawnie przyszli na świat na terenie Niemiec. Do tego za „wypędzonego” uważany jest każdy, kto przez jakiś czas żył na Wschodzie lub urodził się tu np. w rodzinie SS-mana z Oświęcimia. W tej logice protektorat jest sprawiedliwym rozwiązaniem.

Jak zauważa Krasnodębski, dla lewicy Polska jest wrogiem, gdyż nie broni postępu – za dużo kościołów, za mało pederastów. Dla prawicy Polska jest tradycyjnym terenem ekspansji – terytorium mandatowym Unii lub protektoratem w Mitteleuropa, a dla obu – przeszkodą w drodze ku Rosji.

Parawan i interesy

Jak pokazuje Krasnodębski, polityka nieoparta na interesach nie istnieje. Inaczej mogą myśleć tylko idioci, ale opłaca się twierdzić, iż to altruizm, a nie interesy kierują polityką, by je lepiej realizować lub ukrywać własną służalczość i zdradę. Dotyczy to...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: