Samorządy nie chcą prywatnych firm. Komu oddać śmieci?

Ministerstwo Środowiska zorganizowało spotkanie konsultacyjne w sprawie nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości w gminach. Śmieci mogą stać się gorącym tematem kampanii samorządowej m.in. ze względu na możliwe w wielu gminach podwyżki.

Jednym z problemów na rynku śmieciowym jest procedura tzw. in-house, czyli bezprzetargowe przekazywanie spółkom samorządowym odpadów na danym terytorium.

– In-house jest główną bolączką prywatnych polskich firm. Całkowicie wyrugowuje on rodzime przedsiębiorstwa z rynku – wskazuje Dominik Marczyk, członek zarządu Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami (ZPGO). Powierzenie monopolu samorządowego bez przetargu odbywa się często bez myślenia o konsekwencjach: bankructwach rodzinnych polskich przedsiębiorstw, braku możliwości rozwoju, ograniczenia ich podstawowej działalności. – Podczas spotkania konsultacyjnego minister Kowalczyk wskazał, że widzi nasze problemy i wyraził chęć dialogu, a my również pozostajemy nań otwarci – oświadcza Dominik Marczyk. – Dla nas rozwiązaniem byłoby wykluczenie in-house’u w wypadku, gdy na rynku istnieje konkurencja, oraz pozostawienie nieruchomości niezamieszkanych (czyli odpadów z firm) wolnemu rynkowi. W ten sposób przedsiębiorstwo mogłyby samo wybierać, kto i za jaką cenę zajmie się jego odpadami. Szansa na przetrwanie firm prywatnych na rynku odpadów to również podarowanie obywatelom buforu bezpieczeństwa, czyli gwarancji, że konkurencja wypracuje wysoką jakość usług za najlepszą cenę – kończy Dominik Marczyk.

In-house może być jednym z ważniejszych tematów kampanii samorządowej w Warszawie. Korzystając z nowelizacji prawa zamówień publicznych z kwietnia tego roku, radni postanowili przekazać bez przetargu wszystkie odpady mieszkańców miejskiej spółce MPO (Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania), eliminując w ten sposób całą prywatną konkurencję. Warszawiacy mogą spodziewać się więc podręcznikowych następstw monopolu – wzrostu cen i spadku jakości...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: