Między matrixem a rzeczywistością

Warszawa ma ten urok, że dość często widać tam jak przez soczewkę patologie trawiące cały nasz kraj (czy „ten kraj”, jak wolą mówić niektórzy). Duża w tym zasługa naszej Pani Prezydent, która z uporem godnym lepszej sprawy uznała, że cała jej działalność (i jej towarzystwa) powinna stać się symbolem sposobu istnienia jej macierzystej partii, czyli Platformy Obywatelskiej. Przyjrzyjmy się więc bliżej temu, co ostatnio ujawniła komisja weryfikacyjna.

Nie chodzi tu nawet o bezmiar krzywd i złodziejstwa, do jakiego doprowadzono w naszej stolicy, a którego najbardziej ponurym przykładem będzie zawsze morderstwo Jolanty Brzeskiej. Chodzi raczej o samą zasadę władzy. Ostatnio szefowa Rady Miasta, piastująca tę funkcję od 11 lat, Ewa Malinowska-Grupińska, stwierdziła, że nie miała żadnych narzędzi, żeby zweryfikować sytuację, a następnie ograniczyć chaos i przekręty, do jakich dochodziło w warszawskim ratuszu. A potem rozpoczęła standardową śpiewkę PO, że PiS się czepia i że gdyby nie ta partia, byłby spokój i wszystkim żyłoby się lepiej. Można zadać od razu pytanie: za co w takim razie pobierała pensję? I czemu nie zrezygnowała ze stanowiska? Skoro było fikcyjne, może czas oddać miastu pieniądze, jakie zarobiła? Przez 11 lat uzbierałoby się na mieszkanie dla jednej rodziny wyrzuconej na bruk. Ale odpowiedź szefowej rady pokazuje ogólną zasadę rządów PO – fikcję. I faktycznie osiągany dzięki temu spokój, polegający na tym, że żadna wpływowa grupa interesów nie konfliktowała się z PO. Zwłaszcza że politycy tej partii zadowalali się okruchami z pańskiego stołu – dla przeciętnego Polaka pieniędzmi niewyobrażalnymi, ale dla prawdziwych rozgrywających niewielkimi. Co znaczy kilka milionów, jeśli w grę wchodzą dziesiątki miliardów? Prawdziwym przeciwnikiem reform nie jest więc konkretna partia polityczna, lecz biznesy za nią stojące. I te zawsze znajdą kolejną grupę polityków gotowych dla ich fikcji robić to, co jest najłatwiejsze – udawać, że rządzą...
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: