Bruksela już pokazała swój cynizm

O hierarchach kościelnych i profesorach KUL-u, którzy sprzeniewierzają się dziedzictwu papieża Polaka, o zideologizowanym Zachodzie i współpracy państw Europy Środkowowschodniej mówi prof. Andrzej Nowak. Rozmawia Jakub Maciejewski


Jeszcze dziesięć lat temu przekonywał Pan Profesor, że Polska powinna nieść Europie chrześcijańskie dziedzictwo Jana Pawła II. Czy dzisiaj się to spełnia?

Sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż mogłem sobie wyobrazić jakiś czas temu. Wprawdzie zmiany na scenie politycznej w Polsce dały szanse spełnienia nadziei na kierowanie sprawami publicznymi w sposób, który nawiązuje do dziedzictwa wielkiego patriotyzmu Jana Pawła II, ale jest jeszcze inna, bardziej istotna spuścizna. Rola św. Jana Pawła II jako jednego z naśladowców Chrystusa jest bezspornie najważniejsza, ale dzisiaj jest widziana inaczej, niż chciał tego nasz papież. Kontrast pomiędzy tym, czego nauczał Ojciec Święty i czego naucza dziś wiele osób powołujących się na Kościół, jest bardzo widoczny. W wielu diecezjach, choć na szczęście nie w krakowskiej, zaprzecza się nauczaniu Jana Pawła II, widać kompletny brak zrozumienia Jego słów, zwłaszcza dla sposobu, w jaki rozumiał On patriotyzm.

Czy problem dotyczy tylko hierarchii kościelnej?

Gdy słyszę księży profesorów z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którzy tak skrajnie manipulują słowami Jana Pawła II, że czynią Go nieomal dziennikarzem „Gazety Wyborczej”, to zdaję sobie sprawę, jak poważne siły starają się zakłócić ten przekaz, to dziedzictwo właśnie, które zostawił nam św. Jan Paweł. Dopiero jeśli połączy się misję Kościoła z misją narodu, to wyzwala się potęga duchowa, mogąca przeobrażać rzeczywistość. Najpiękniej reprezentowali to właśnie św. Jan Paweł II, ale także Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński.
Dziś fałszywe nuty brzmią nie ze strony władzy świeckiej, nie ze strony rządu Mateusza Morawieckiego,...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: