Trypolis–Warszawa, wspólna sprawa?

Od początku roku obserwujemy w wielu krajach arabskich zamieszki i rewolty o podłożu społeczno-ekonomicznym. W kilku państwach zmiany zostały przeprowadzone w relatywnie pokojowy sposób. Od wielu tygodni społeczność międzynarodowa przyglądała się jednak krwawej rewolcie w Libii. Choć w ostatnich latach libijski dyktator Muammar Kaddafi był dobrze postrzegany w świecie zachodnim, to czterdziestodwuletni bilans jego rządów nie okazał się najlepszy.

Kiedy rozpoczęła się rewolta, wydawało się, że świat ma jasne rozeznanie sytuacji i łatwo potrafi wskazać pozytywnych i negatywnych bohaterów wydarzeń libijskich. Wydawało się też, że świat posiada odpowiednie instrumenty i doświadczenie, by poradzić sobie z taką sytuacją. Liczne bowiem operacje pokojowe, zaangażowanie w krwawych kryzysach na Bałkanach, w Afganistanie i Iraku, powinny pozwolić takim instytucjom jak ONZ, NATO czy Unia Europejska podejść do sytuacji w Libii w sposób rutynowy. Przekonywano nas też, że po wejściu w życie traktatu lizbońskiego oraz nowej koncepcji strategicznej NATO obie instytucje są dobrze przystosowane do reagowania na podobne kryzysy. Jednak rzeczywistość skrzeczy i obserwujemy niesłychanie chaotyczne zachowanie świata wobec kryzysu libijskiego. Warto zatem prześledzić zachowanie świata i jego instytucji w tej kryzysowej sytuacji w kontekście ewentualnego, podobnego kryzysu za naszymi wschodnimi granicami.

Ambiwalencja ONZ

Libia nie była światowym mocarstwem (2 proc. światowej produkcji ropy), ale prowadziła lukratywne interesy z kilkoma mocarstwami (Rosja, Chiny) i dużymi państwami europejskimi, szczególnie w dziedzinie energetycznej, za co przywódca libijski był nawet całowany po rękach. Reżim Kaddafiego podporządkował się zachodnim standardom współpracy międzynarodowej i zapewniał zewnętrznym inwestorom względną stabilność w kraju. Policyjny reżim skutecznie też ryglował dostęp do Europy potencjalnym emigrantom z Czarnej Afryki. Były to...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: