Do więzienia za wolność słowa

Dodano: 14/02/2012 - Nr 7 z 15 lutego 2012

Prawda przeciw prawu Pomimo że Dorota Kania napisała swój artykuł zgodnie z warsztatem i rzetelnością dziennikarską i choć sąd nie kwestionował ustaleń IPN, a dziennikarka dała prof. Andrzejowi Ceynowie możliwość ustosunkowania się do opisywanych treści, ten pozwał Dorotę Kanię o ochronę dóbr osobistych w procesie cywilnym oraz skierował przeciwko dziennikarce prywatny akt oskarżenia z art. 212 kodeksu karnego. Dwa lata temu badające tę sprawę warszawskie sądy zawiesiły oba procesy do czasu wydania prawomocnego wyroku w procesie lustracyjnym Ceynowy. Sąd Apelacyjny w Gdańsku, który nie zakwestionował prawdziwości dokumentów ws. TW „Lek”, stwierdził, że były rektor złożył zgodne z prawdą oświadczenie. Tym samem procesy przeciwko dziennikarce zostały wznowione.Bat na wolne słowo Cała sprawa jest pokłosiem funkcjonowania w polskim kodeksie karnym art. 212. Ten owiany złą sławą przepis pozwala na ściganie za „zniesławienie” każdego autora artykułu
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze