Małpy pana Maćka

Dodano: 08/02/2012 - Nr 6 z 8 lutego 2012

Zasługi Macieja dla tego segmentu literatury popularnej są nie do przecenienia. Można zaryzykować stwierdzenie, że Parowski nie tylko tę fantastykę opisał, ale poniekąd stworzył. Jako redaktor działu polskiej prozy w „Fantastyce”, jako jej ponaddziesięcioletni naczelny czy wreszcie szef kwartalnika „Czas Fantastyki” był niestrudzonym kreatorem, inspiratorem, selekcjonerem, matką i ojcem dla młodych autorów, których zachęcał, kształtował, poprawiał, niekiedy – odnoszę wrażenie – nawet pisał za nich, wreszcie kategoryzował, zaliczał do kolejnych nurtów, generacji. Co smutne, rzadko spotykała go za to wdzięczność. „Małpy” są w istocie wyborem tekstów wcześniej publikowanych w prasie, znajdziemy tam szkice krytyczne, rozmowy, które Parowski przeprowadził, i takie, podczas których to Parowskiego przepytywano, referaty z konwentów, recenzje, polemiki. Słowem, prawdziwy witraż podporządkowany kilku ważnym tezom. W tym tomie zarzut, który często, choć dość żartobliwie, stawiałem Maćkowi, iż „
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze