Komedianci z przedmieścia cywilizacji

Reset poglądów, myśli nieuczesanych i banałów, których pełno było również w wykonaniu innych polityków, bardziej znanych. Bo ta konferencja to już popłuczyny dawniejszych, podczas których poruszano kwestie bezpieczeństwa krajów NATO i broniono zasad paktu, gwaranta bezpieczeństwa świata zachodniego. Z tamtych czasów pozostał tylko szyld, zwiędła bowiem idea przyświecająca temu wydarzeniu. Natomiast wzrosła niepomiernie liczba uczestników monachijskiego zgromadzenia, które jako wydarzenie o nieformalnym charakterze ani nie podejmuje żadnych wiążących decyzji, ani tym bardziej nie ma wpływu na bezpieczeństwo świata. To, co mówili Sikorski i Komorowski, tym bardziej. Polityczne i obronne mowy przyćmiło wystąpienie szefa Banku Światowego Roberta Zoellicka, a dotyczyło ono niekoniecznie bezpieczeństwa militarnego, raczej finansowego. I Zoellick ostrzega: w 2012 r. Niemcy albo uratują Europę, albo wywołają gniew Europejczyków. Niemcom i ich roli w Europie oraz na świecie znaczną część swojej mowy poświęcił nasz szef MSZ. Zauważył, że PKB Republiki Federalnej Niemiec stanowi 20–25 proc. PKB całej Unii Europejskiej. Stąd konkluzja – Niemcy powinny pełnić w UE zaszczytną rolę największego udziałowca. Ale nie hegemona. To wyznanie wielce ucieszyło drugiego nieudacznika na polu polityki zagranicznej, szefa niemieckiego MSZ – Guido Westerwelle. I swoje zadowolenie wyraził w następujący sposób: „Zaszczyca nas to i pokazuje, jak stabilne i pełne zaufania stały się polsko-niemieckie stosunki”.

Mimo woli nasuwa się słynne powiedzonko Włodzimierza Iljicza Lenina: „Zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza”. Przydałaby się kontrola tego niemiecko-polskiego zaufania czy raczej odwrotnie, bo ani się obejrzymy, a do niemieckiego PKB będzie zaliczane polskie, w ramach zaszczytnego udziału Berlina w ratowaniu strefy euro.

Nadzieje Komorowskiego

Prezydent Komorowski natomiast poświęcił w swoim przemówieniu wiele miejsca resetowi. I...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: