Powrót fachowców

Dodano: 08/02/2012 - Nr 6 z 8 lutego 2012

Pani Mucha nie wymyśliła nic nowego, korzysta tylko z najlepszego przykładu, który idzie z samej góry. Po to się rządzi państwem, żeby móc wynagradzać swoich kumpli oraz stronników i pozyskiwać kolejnych rozdawaniem stołków. Czy ktoś myśli, że Tusk by nie chciał, żeby administracja państwa działała sprawnie? Pewnie, że by chciał. Ale skoro przyjął takie zasady gry o władzę, jakie przyjął, to żadne wściekanie się, pokrzykiwanie na nieudolnych podwładnych i rzucanie w nich papierami nic nie da. Kadry decydują o wszystkim, mówił klasyk. A o kadrach decydują układy. Tusk świadomie stał się zakładnikiem owych układów, postanowił balansować między sitwami i koteriami, tu przycinając, tam wspierając, równoważąc, stale eliminując silniejsze osobowości na swoim zapleczu, jak surfer na fali. Skoro raz przyjął taką zasadę, raz zrzekł się wszelkich prób narażania się grupom interesów, to dalej państwo rozkłada się już siłą inercji. Jeśli minister infrastruktury zatrudnia w resorcie czterdziestu
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze