Pakistan Kolejne rozczarowanie demokracją

Chybiona wiara w demokrację

Obecny okres rządów cywilnych trwa od 2008 r., kiedy amerykańska dyplomacja skłoniła wojskowego dyktatora gen. Perweza Muszarrafa do ugody z opozycją i przywrócenia demokracji. Celem miało być wzmocnienie rządu w Islamabadzie w sytuacji rosnącej niepopularności prezydenta Muszarrafa i jego uwikłania w konflikt z władzą sądowniczą. Polityczny kompromis miał pogłębić zaangażowanie Pakistanu w sojusz z USA i wojnę z terroryzmem, a przy okazji złagodzić medialną krytykę Stanów Zjednoczonych za wybiórcze wspieranie demokracji na świecie. Szybko okazał się jednak niefortunny zarówno dla Pakistanu, jak i interesów amerykańskich.

Zaplanowane na styczeń 2008 r. wybory parlamentarne miały przynieść wielki polityczny powrót byłej premier Benazir Bhutto. Po dziewięciu latach wygnania Bhutto i jej główny rywal w latach 90. Nawaz Szarif przybyli do kraju witani przez tłumy. Jednakże tuż przed wyborami była premier została zamordowana w samobójczym zamachu Al-Kaidy. O współudział w nim do dziś podejrzewa się dowództwo pakistańskiej armii i wywiadu.

Fala społecznej sympatii po śmierci Bhutto przyniosła jej Pakistańskiej Partii Ludowej (PPL) wyborcze zwycięstwo, ale pozbawiła dotychczasowego lidera. Zabitą premier zastąpił jej mąż Asif Ali Zardari. PPL stworzyła koalicję rządową z Pakistańską Ligą Muzułmańską (PLM-N) – partią byłego rywala Nawaza Szarifa.

Wojna ośrodków władzy

Wbrew nadziejom Waszyngtonu demokracja nie wzmocniła Pakistanu. Nowa koalicja natychmiast skierowała całą energię na ostateczne usunięcie osłabionego Muszarafa, a potem na wewnętrzne walki. Zagrożony impeachmentem Muszarraf podał się do dymisji i opuścił kraj, unikając aresztowania przez cywilne władze. Nowym prezydentem został Zardari.

Parlamentarna koalicja zaczęła zgrzytać, zanim na dobre powstała i rozpadła się już po kilku miesiącach. Nawaz Szarif i jego Pakistańska Liga...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: