Krwawa zbrodnia w Norwegii

Tym razem nie islamiści Sposób przeprowadzenia zamachów sugerował, że mogły być one dziełem terrorystów z Al-Kaidy. Mimo że Norwegia cieszy się opinią oazy spokoju, od dość dawna znajdowała się na liście celów terrorystycznych z powodu obecności jej wojsk w Afganistanie i publikacji karykatur Mahometa. Równo rok temu policja rozbiła komórkę Al-Kaidy przygotowującą w Norwegii zamachy na skalę największą od czasów 11 września 2001 r. Islamski trop wydawał się tym bardziej prawdopodobny, że jeszcze w piątek wieczorem (22 lipca) do zamachu przyznała się mało znana organizacja terrorystyczna Pomocnicy Globalnego Dżihadu. Jako potencjalnego sprawcę wskazywano też radykalnego muzułmańskiego duchownego, którego miesiąc wcześniej norweskie służby zdecydowały się wydalić z kraju. Już następnego dnia rano okazało się, że wątek islamski tym razem jest nieprawdziwy. Policja zatrzymała potencjalnego sprawcę z bronią w ręku na wyspie Utoja. Okazał się nim rodowity Norweg, 32-letni
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze