Gdy zawodzi państwo

Dodano: 08/02/2012 - Nr 6 z 8 lutego 2012

Zasadniczym motywem, który nas do tego pchnął, jest pragnienie, aby opozycja była merytoryczna, aby wiedziała, co i jak należy zmienić. Przecież coś jednak jest nie w porządku z tym całym aparatem państwowym. Pozornie wszystko funkcjonuje, ale spójrzmy choćby na sądy. Nie może być tak, że one wszystko za nas załatwią. Czy to sądy są od ocen etycznych? Czy wyrok sądu jest niezbędny, żeby stwierdzić, że stan wojenny był złem? Wydawałoby się, że powinna tu wystarczyć normalna przyzwoitość, połączona ze zdrowym rozsądkiem. Będziemy obserwować w miarę możliwości przebieg rozpraw sądowych, bo nie jest też przecież tak, że sądy są nieomylne. A są w tej chwili faktycznie pozbawione kontroli społecznej i efekt jest taki, że działają często niesprawnie i przewlekle. Procesy, np. w sądach pracy, ciągną się przecież latami.Niekiedy odbywają się jednak bardzo szybko, a wyroki zapadają jak na zamówienie. Tak, to jest nowy trend, że zależnie od kontekstu zamówienia politycznego
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze