Parę obrazków o Autorze Odcinków

Kiedy odszedł, zrozumiałam, jak niewiele wiemy o tym Człowieku, który poprzez swoje teksty uczył, co to znaczy być niezłomnym na co dzień. Co to znaczy kochać Ojczyznę poza datami rocznic. Jak niewiele wiemy o Człowieku, który jako paroletni chłopiec ukryty pod stołem obserwował, jak UB wywleka z domu do więzienia Jego ojca, Wincentego Kwiecińskiego, szefa III Komendy WiN. Na powrót ojca musiał czekać dziesięć lat, żyjąc wraz z matką w skrajnej biedzie.
***
Piszę te słowa w miejscu, które od zarania zarezerwowane było dla Jego rubryki pt. Odcinki. Jeden z pierwszych odcinków, podpisanych przez Niego jeszcze jako A.B. Constans, mówił o zerwaniu ciągłości z PRL, potrzebie odtajnienia tajemnic UB i SB, „stworzeniu możliwości ujawnienia wreszcie zbrodni, zdrady i podłości”.

Znamy wszyscy publicystyczny, wspaniały dorobek Jacka. Wraz z Jego odejściem „Gazeta Polska” straciła jeden z intelektualnych filarów zespołu. Wybitnego znawcę stosunków międzynarodowych, niuansów polityki bliskowschodniej czy europejskiej. Miał w małym palcu historię polityczną Stanów Zjednoczonych. Złościło Go, jak polscy dziennikarze, mieniący się specjalistami od Ameryki, popełniają rażące błędy w swoich tekstach. Czasami, kiedy któryś wyjątkowo mu podpadł, brał do ręki jego artykuł i zakreślał na czerwono wszystkie wpadki. Początkowo sprawdzaliśmy, czy Jacek się gdzieś nie pomylił, czy nie przyczepił się bezpodstawnie. Ale nigdy nie było takiej sytuacji.

Kiedyś pojechał jako wysłannik „GP” na szczyt NATO w Budapeszcie. Na konferencji prasowej sekretarza stanu USA zadawał celne pytania, świadczące o drobiazgowej znajomości problematyki. Przez tę chwilę dyskutował z Colinem Powellem jak równy z równym, wprawiając go w konfuzję. Ale dzięki temu zwrócono uwagę na nieznanego redaktora z Polski, a „Gazeta Polska” zdobyła pozycję pisma najlepiej w naszym kraju zorientowanego w sprawach Stanów Zjednoczonych.
***
To właśnie z miłości do Ameryki Jacek,...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: