O JACKU KWIECIŃSKIM wspominają

Gdy w końcu 1997 r. wróciłem do Polski, zaproponował mi współpracę. Tak zacząłem pisać do „Gazety Polskiej” na Jego kolumnę „Świat”.

Jacek był wybitnym intelektualistą, ale jednocześnie człowiekiem niezwykle skromnym, uczciwym i bezkompromisowym, minimalistą z konieczności. Dla takich ludzi w Polsce nie ma miejsca. Dlatego żył w biedzie i na marginesie. Nie lubił żadnych fet ani przyjęć.

Jednocześnie był człowiekiem niezwykle wrażliwym i bardzo łatwo można było go zranić. Wszystkie uwagi brał osobiście do siebie, co wynikało ze świadomości, że nie należy do establishmentu, że jest gdzieś na marginesie życia i stosunków towarzyskich.

Jacek widział
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: