Mam współpracować z prokuraturą? Rosjanie interpretowali to inaczej

– W gówno zostałem wprowadzony. Ty nawet nie masz pojęcia. Wiesz, co zrobili, jakiego knota? Ty brałaś w tym udział? Podpisałaś się pod tym? – takimi słowami płk Klich zwraca się do współpracowniczki z Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Jego pytania dotyczą powołanej 15 kwietnia 2010 r. przez rząd komisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej, na czele której stanął na krótko polski akredytowany (potem nazywana była komisją Millera, od nazwiska następnego przewodniczącego). Przestraszona koleżanka zarzeka się, że nie brała udziału w tym posiedzeniu Rządowego Centrum Legislacji, na którym zapadały decyzje.

Mała reprymenda od ministra, czyli inny poziom stresu
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: