Mam „legendę” tam, gdzie Władek prawo

Felieton [A daj Pan spokój]

Ideał Władek „Legenda” Frasyniuk sięgnął bruku? W tej w parafrazie tylko sięganie i bruk się zgadza. Za jedno PiS jestem szczególnie wdzięczny: jak dotąd nikt tak boleśnie nie obnażył sztucznych wizerunków bohaterów III RP. Widok parskającego Michnika, rozhisteryzowanej Jandy, podskakującego Giertycha i opętanego nienawiścią Lisa jest estetyczną rąbanką, ale jednocześnie idealnie portretuje tych ludzi. Wyreżyserowany, żałosny spektakl Frasyniuka, odegrany na Krakowskim Przedmieściu, to wypadkowa trzech rzeczy: bezczelnego poczucia bezkarności, cwaniactwa i paniki. Bezczelnością jest publiczne oświadczenie, że weźmie się udział w świadomym łamaniu prawa, co przecież w obecności posłów PO i Nowoczesnej zapowiedział organizator Paweł Kasprzak, prywatnie kolega Frasyniuka. Cwaniactwo to surogat inteligencji. Frasyniuk nie jest na tyle mądry, aby przedstawiać swoje racje na poziomie człowieka cywilizowanego, ale jest wystarczająco cwany, żeby realizować swoje cele. Co jest
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze