Władza: niebezpieczny przechył

Paraliżujący system

Analityk od samego początku związany z PO, b. funkcjonariusz UOP, Bartłomiej Sienkiewicz napisał: „Platforma Obywatelska zabiega o władzę (jej utrzymanie), będąc zakładnikiem systemu, który wykształcił się w Polsce. Partia ta objęła rządy, gdy system był już w pełni rozwinięty. I wyciągnęła z tego wnioski. Każda formacja polityczna, próbująca przełamać słabości państwa – przez reformy, próby zmian w prawie bądź w gospodarce – ponosiła klęskę i w końcu znikała ze sceny.

Rządzić w Polsce oznacza piekielny wybór: albo wyrzec się ambicji trwania przy władzy i podjąć aktywne działania, z oczywistym finałem w postaci spektakularnej przegranej, albo trwać, niczego nie ruszając, bo poruszenie dowolnej cegiełki systemu obarczone jest ryzykiem zawalenia się całości (i zbierać baty od opozycji za bierność). (…) PO jest pierwszą formacją, która zrozumiała naturę systemu polskiej polityczności, stąd ani powodzie, ani kryzysy gospodarcze, ani wreszcie 10 kwietnia nie naruszyły w istotny sposób poparcia dla tej formacji. (…) PO znalazła złoty klucz do utrzymywania władzy, nie dlatego, że jest bez ambicji, ale dlatego, że pierwsza potrafiła obrócić reguły (nie przez nią stworzone) na swoją korzyść. (…) Pytanie, na które należałoby pilnie znaleźć odpowiedź, sprowadza się więc do tego, jak to się stało, że natura sprawowania władzy w Polsce wyklucza systemowe działanie na rzecz koniecznych zmian?” („Tygodnik Powszechny”, 27 lipca 2010).

Establishment – czyli korzystający z systemu

To wywód trafny, ale Sienkiewicz nie mówi, na czym polega natura systemu władzy i kto z niego korzysta – chociaż wskazuje, że nie są to wyborcy. Bronisław Wildstein, podobnie jak Sienkiewicz, pisze: „W III RP władzę polityczną sprawować można wyłącznie w porozumieniu z jej establishmentem, dzieląc się z nim wpływami”. Dodaje też, iż z systemu najbardziej korzysta establishment, czyli środowisko. „III RP...
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: