Instytucjonalna naiwność prawicy

Dodano: 11/04/2017 - Nr 15 z 12 kwietnia 2017

Felieton [A daj pan spokój]

Jarosław Kaczyński znów został gwiazdą wszystkich serwisów. Wystarczyło, że powiedział jedno zdanie zawierające same fakty. Owszem, mamy postkomunistyczną konstytucję, ale to jest akurat drobiazg, który dla celów politycznych rozdmuchuje się do niebotycznych rozmiarów. Wszystkim, którzy wierzą, że wraz ze zmianą konstytucji nastąpi sanacja państwa, posyłam szeroki uśmiech politowania. Podobną skuteczność miała obowiązkowa zakąska serwowana w ramach socjalistycznej walki z alkoholizmem. Problemem zasadniczym nie jest to, jakie prawo w Polsce obowiązuje, bo wbrew pozorom jest całkiem przyzwoite, ale kto je interpretuje i egzekwuje. Obecna konstytucja była w sposób jawny łamana przez prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, który „nie widział” art. 197 i ślepy był na ustawę regulującą funkcjonowanie Trybunału. Pomimo tak rażących naruszeń prawa i ogłaszania sentencji wyroków w TVN, Rzeplińskiego broniły wszystkie instytucje w Polsce i poza granicami kraju, a PiS okrzyknięto
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze