Z gimnazjum do psychiatry. Gdy dziecko nie odnajduje się wśród rówieśników

Dodano: 21/03/2017
pixabay
pixabay

REPORTAŻ [Na marginesie klasowej społeczności]

Otwarty chłopiec, który w podstawówce miał bardzo dobre oceny, po pójściu do gimnazjum zamknął się w sobie. Odtrącony przez rówieśników, ignorowany, nie wytrzymał presji. W trzeciej klasie trafił do Dziennego Oddziału Psychiatrycznego dla Młodzieży. Adrian. Wysoki siedemnastolatek. Na twarzy resztka młodzieńczego trądziku. Miły, trochę nieśmiały uśmiech. Można się spodziewać, że za parę lat będzie przystojnym mężczyzną. Spotykamy się w ustronnej kawiarence. – Wiesz, tylko ja nie za bardzo umiem opowiadać – zaznacza na wstępie. Nerwowo pociera palce i porządkuje knajpiany stolik, celowo przedłuża zamawianie herbaty. Nadal ma problemy z komunikowaniem się z obcymi ludźmi. W czasach szkoły podstawowej był zwyczajnym dzieckiem, późnym synem dobrze prosperujących rodziców, którzy dbali i dbają o jego rozwój. Uczył się dobrze, jego średnia ocen zawsze wahała się między 4,5 a 5,0. Jednak już w tamtych czasach to przedmioty ścisłe były jego konikiem. Lubił i lubi także
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze