Pod opieką świętego Huberta. Odszedł wielki przyjaciel przyrody

Przez całe życie zbratany był z lasem, knieją, zwierzętami i polską tradycją. Życzliwy ludziom, nawet nieznajomym, potrafił zajmująco opowiadać o pasji łowieckiej. Śmierć, ten ostatni myśliwy, dopadła go niespodziewanie i nagle. Wraz z odejściem prof. Jana Szyszko Polska straciła zaangażowanego polityka i gorącego patriotę. A ojczysta przyroda – najgorętszego obrońcę i orędownika.

Zapamiętam śp. Jana Szyszko jako jednego z tych polityków, którzy do dziennikarzy mieli stosunek ciepły i wyrozumiały. Zwłaszcza do dziennikarzy początkujących. A do takich się zaliczałam, gdy zadzwoniłam do niego o jakiejś nieprzyzwoitej godzinie, i to jeszcze w weekend, z prośbą o
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: