Senacki pakt fragmentaryczny. Opozycja razem, ale nie wszędzie

Jak ustaliła „Gazeta Polska”, Koalicja Obywatelska chciała wyznaczyć 80 spośród 100 opozycyjnych kandydatów do Senatu. Na to nie przystał przede wszystkim PSL, któremu proponowano w większości okręgi praktycznie niedające szans na zwycięstwo. W efekcie w niektórych okręgach zamiast jednego kandydata opozycji, może być ich nawet kilku.

Porozumienie senackie czy też pakt senacki miał polegać – jak wyjaśniali sami politycy opozycji – na tym, że tam, gdzie jedna z formacji opozycyjnych wystawia swojego kandydata, nie wystawiają go formacje pozostałe. Chodziło o to, by startował ten, kto ma największe szanse na zwycięstwo. Proste? Tylko pozornie, ponieważ co do tego
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: