Sanki, NSZ-owcy i zabaw. Z wizytą u posła PiS Stanisława Pięty a w znaki

Sanki, NSZ-owcy i zabaw
Wody jeziora Wielka Łąka skute lodem i oprószone śniegiem. Otaczają je lasy. – Zosiu, to w tych lasach dobrzy Polacy bronili Polski przed złymi komunistami – mówi siedmioletniej córeczce Stanisław Pięta. Na co dzień poseł Prawa i Sprawiedliwości, dziś – ojciec na spacerze. Ale Zosia nie słucha. Domaga się zjazdu na sankach. Na takie opowieści ma jeszcze czas.

Do Stanisława Pięty rodzina i przyjaciele zwracają się per „Staszku”. Urodził się w Bielsku-Białej i tu mieszka od urodzenia, od 45 lat. Przytulny dom dzieli z żoną Beatą i córką Zosią. Gdy przyjeżdżamy, pani Beaty akurat nie ma. Idziemy przywitać się z Zosią. Dziewczynka wychyla się z pokoju, prezentując dres w czarne koty i koński ogon. – Przyjdę do was, jak skończę oglądać bajkę – mówi pewnym tonem, zupełnie niestropiona tym, że w domu pojawili się obcy ludzie. Ojciec stara się ją zmitygować, ale mała nie daje za wygraną. Wiadomo, są sprawy ważne i ważniejsze.
Wchodzimy do dużego pokoju. Czekają na nas ciasto, kawa i czarne kocisko – takie samo jak stworzenia z ubrania Zosi. Kot stroszy imponujące wąsy, przyglądając się nam podejrzliwie, gdy rozkładamy torby na przykrytej czerwonym pledem ławie. Zwierzak wabi się Teodor. Mimo że jest dość leciwy – dożył słusznego wieku 20 lat – jego sierść wciąż mieni się antracytowo. Zwyczajem wszystkich kotów świata dom traktuje jak własne królestwo. Jak wyjaśnia Zosia, która ostatecznie uznała, że goście są lepszą rozrywką niż bajka, do niego należy ława, na której rozstawiliśmy bagaże. Kocie pretensje nie trwają jednak długo. Za chwilę zwierzak ładuje się na kanapę i łebkiem trąca mnie w kolano, domagając się głaskania. Z drugiej strony siada Zosia. Dumnie demonstruje mi tablet i narysowane przez siebie sukienki. – Jak dorosnę, będę projektantką mody! – oświadcza. A potem rysuje kolejną sukienkę. Jak mówi, specjalnie dla mnie. Uroczyście obiecuję, że kiedyś sprawię sobie kreację według jej projektu.

Lenin, Piłsudski...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: