Nie widziałem i powiem, że to dno!

Maluczkim zakłada się kneble, gdy szydzą wybrani. Jest tego asortymentu pod dostatkiem i na każdą okazję. Z całą pewnością usłyszelibyśmy od zacnych postaci warszawskiej socjety, że nie wolno się wypowiadać o Radiu Maryja, jeśli się tej stacji nie słucha. Bez wątpienia mielibyśmy lawinę protestów po wypowiedzi Krystyny Jandy, potępiającej spalenie kukły Żyda, wszak wybitna aktorka nie poznała szerszego kontekstu i nie była obecna na happeningu narodowców. Jak amen w pacierzu spadłaby lawina krytyki na Magdalenę Środę, o ile ta legendarna intelektualistka odważyłaby się potępić „najgorszy sort”, nie widząc całego wywiadu Jarosława Kaczyńskiego w TV Republika.

Powszechnie wiadomo, że Dominika Wielowieyska przeczytała 700 stron pracy magisterskiej Zyzaka i dopiero potem dostrzegła „rażące błędy warsztatowe”. Cytując flagową postać opisanego środowiska: „wszyscy wszystko wiedzą”. Ironiczne ukazanie nieistniejącej rzeczywistości to dobry wstęp do ciągle obowiązujących realiów. Krystyny Jandy w czasie palenia kukły Żyda nie było na wrocławskim rynku, szła w warszawskim marszu KOD razem z kukłą „Kaczora”. Magdalena Środa szybciej poszłaby na pasterkę niż włączyła TV Republika. Dominika Wielowieyska ma problemy z odczytaniem treści na Twitterze, z pracy Zyzaka może widziała okładkę. Nie potrzeba kontekstu i nie ma mowy o wolności artystycznej tam, gdzie atakuje się rewiry świętych krów. Wolność i kontekst to narzędzia wybranych, którzy gnoją świętości plebsu. Widziałem więcej niż Janda, słyszałem więcej niż Środa, rozumiem więcej niż Wielowieyska i będąc plebsem, mam czelność przedstawić recenzję wydaną w ciemno. Sztuka jest lotem ponad poziomy, zabukowanym dla inteligencji i talentu. Kopulacja z figurą papieża i podcieranie się flagą Watykanu to nie lot tylko dno, na którym żeruje beztalencie, i aby to dostrzec, nie warto, nawet nie wolno, na dno schodzić, wystarczy zdjąć knebel.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: