Z głowy, czyli z niczego

Superpaństwo europejskie

Panujący nam miłościwie w Brukseli przewodniczący Komisji Europejskiej Portugalczyk José Manuel Barroso wystąpił ostatnio z nienowym wcale pomysłem utworzenia superpaństwa europejskiego, co to będzie potęgą i zapewni poddanym wieczną szczęśliwość, o dobrobycie nie zapominając. I uratuje strefę euro. Portugalię też?

Pytanie tylko, jak sobie darmozjad unijny, zaznaczający swoją obecność powtarzaniem haseł wymyślonych w Berlinie i Paryżu, wyobraża owo państwo, a przede wszystkim, na jakich zasadach miałaby oprzeć się przemiana wspólnoty wolnych, niezawisłych państw w socjalistyczny związek republik europejskich? Co z traktatami
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: