Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Era Magyara. Czy TISZA to „Fidesz bez Orbána”?

Dodano: 21/04/2026 - Nr 17 z 22 kwietnia 2026

Wyborczy węgierski weekend spędziłem w Budapeszcie, o którym powszechnie mówi się, że „nie jest taki jak Węgry”. W domyśle: w przeciwieństwie do „reszty Węgier” nie głosuje na Fidesz i nie lubi Viktora Orbána. Pewnie gdyby ten slogan był nadal aktualny, Orbán utrzymałby władzę. Stało się, jak wiemy, inaczej. A przyczyny tego są głębsze niż – cytując prof. Przemysława Czarnka – „fakt, że całe lewactwo węgierskie głosowało na Magyara”. Być może, jednak nie tylko ono, a i tak dużo zresztą go tam nie ma.

O tym, że usieciowione globalnie wielkie miasta Europy i USA to bastiony lewicy i liberałów, wiemy doskonale. Przeciętnemu mieszkańcowi Warszawy, Berlina czy właśnie Budapesztu jest często mentalnie bliżej do swojego odpowiednika ze stołecznego miasta w innej części Europy niż do nawet niedalekiej prowincji. Nierzadko zdarza się również, że taki mieszkaniec częściej bywa w oddalonej o lot samolotem „stolicy świata” niż w rodzimym interiorze. Nie bez powodu „Warszawka”, a z nią

     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze