Publicystyka

Słusznie wielu polityków mówi o minionej, zwycięskiej dla prezydenta Andrzeja Dudy kampanii, że charakteryzowała się drastycznym zaburzeniem równowagi sił. Że w tej rywalizacji jeden kandydat był na mocniejszej pozycji, mając ogromne wsparcie machiny medialnej. Że w gruncie rzeczy – przez tę znaczącą nierówność w zasobie sił – kampania nie była w pełni uczciwa.  Rafała Trzaskowskiego wpychała do Pałacu Prezydenckiego przeważająca armia mediów, celebrytów, ludzi świata kultury i sportu. To faktycznie była bitwa Dawida z Goliatem, postkomuna rzuciła wszystkie swoje siły, pokazała całą swoją moc… i Bogu dziękować przegrała. Jest to, rzecz jasna, ogromna zasługa Jarosława Kaczyńskiego, bez jego decyzji w kluczowych momentach kampanii wynik wyborów nie musiał być tak dobry. Bez dwóch...
Zwycięstwo sprzed stu lat obroniło nas przed zagładą. Przypomniało też światu szczególne geopolityczne i kulturowe miejsce Rzeczypospolitej w Europie. Gdyby zachodnie elity już wówczas zrozumiały, że Polska i państwa Międzymorza są kluczem do bezpieczeństwa Starego Kontynentu, nie byłoby milionów ofiar II wojny światowej i zimnowojennego podziału Europy. Dziś znów Polska i państwa Międzymorza stają się areną cywilizacyjnego starcia w obronie fundamentów europejskiej aksjologii. Dlatego reelekcja Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich ma wymiar historycznego zwycięstwa. Zatriumfowała polska racja stanu. Wybór narodu dokonał się w przededniu obchodów setnej rocznicy innego wyjątkowego wydarzenia, które zaważyło na losach Polski i Europy. 12 sierpnia 1920 roku bolszewicka armia rozpoczęła...
Na wstępie muszę uczciwie przyznać, że pisząc ten tekst, nie znam jeszcze wyników wyborów prezydenckich. Kandydaci idą „łeb w łeb”, nic nie jest jeszcze przesądzone. Niemniej niezależnie od tego, kto będzie nowym prezydentem Polski, już dziś widać, z jakimi wyzwaniami (i w jakiej skali) będzie musiała zmierzyć się Zjednoczona Prawica.  Kończy się jedna z najdziwniejszych kampanii w dziejach III RP. Pandemia, awantury o kształt wyborów, wymiana przez opozycję kandydata w połowie sztafety – tego typu przykłady można mnożyć. Zaś to, co się podczas niej wydarzyło, pokazuje, w jakim kierunku pójdzie polska polityka w przyszłych latach. Żadnych zasad Jedno jest pewne i od razu przeproszę Czytelników za dosadność językową – ale takiego zbydlęcenia i fali hejtu nie było właściwie w...
Anty-PiS nie radzi sobie z własną frustracją względem milionów Polaków, głosujących nie po ich myśli. „Co wie rolnik z ryjem w truskawkach? Ksiądz pedofil w niedzielę mu podpowie” – przedwyborczy wpis na Twitterze, autorstwa piłkarza i trenera Wojciecha Kowalczyka, odbił się szerokim echem w internecie. Tym bardziej że polubiono go z oficjalnego twitterowego konta Rafała Trzaskowskiego. Polityka miłości w tych kręgach jest jak jazda z kierowcą niemieckiej Arrivy w stołecznej komunikacji miejskiej. Teoretycznie powinieneś czuć się bezpiecznie, w praktyce – może lepiej nie wsiadaj do tego autobusu.  Jakie elity, taka demokracja Mniej wulgarny, ale nie mniej pogardliwy w tonie był Zbigniew Boniek. Po I turze wyborów piłkarski działacz odkrył w sobie politologa, z rodzaju tych,...
Po brutalnej kampanii wyborczej przed Polakami staje zasadnicze pytanie: jak wspólnie żyć i pracować dla kraju? Jak odnaleźć to, co łączy i skłania do wysiłku dla Polski? Wybrany właśnie prezydent musi zdać sobie sprawę z faktu, że opierając się tylko na własnym elektoracie, trudno będzie mu stać się prawdziwym liderem wspólnego wysiłku na rzecz suwerenności. Jak zatem odbudować polską wspólnotę, zgasić złe emocje i sprawić, by wspólny wysiłek zjednoczył się wokół najbardziej koniecznych i realnych celów?  Elity Polska jest ciekawym fenomenem. Przetrwała wiele opresji dzięki osobliwej właściwości, jaką jest emocjonalne jednoczenie się wobec zagrożeń, z którego wypływa radykalny czyn. Podział i antagonizmy wśród Polaków podgrzewane były zawsze smołą z obcych kotłów, witalny i...
Kampania wyborcza ma pewna dobrą cechę – demaskuje jakość postkomunistycznych „elit”, ludzi ze środowisk świetnie ustawionych niegdyś w PRL i dziedziczących tę pozycję (w pełnym przeświadczeniu, że im się ona po prostu należy) w systemie postkomunistycznym.  Kampania demaskuje także środowisko dziennikarskie – gorliwość w popieraniu kandydata Platformy Obywatelskiej i ataki na Andrzeja Dudę demonstrowała większość publicystów i dziennikarzy. Niewielu próbowało zachować dystans i po prostu relacjonować przebieg kampanii, a kilka tytułów zachowywało się tak, jakby ścigały się, który z nich – „Fakt”, TVN czy „Wyborcza” – pobije nowe rekordy manipulacji, szczucia i kłamstwa, wytyczane niegdyś przez tygodnik „Nie” Urbana. Wydawało się, że wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do poziomu...
Wywracanie pomników, niszczenie dorobku cywilizacji zachodniej i podstaw kultury łacińsko-chrześcijańskiej – to nie wypreparowany, abstrakcyjny z punktu widzenia Polaka, problem. Najbliższe wybory przesądzą o tym, czy Polska pozostanie w kręgu dawnej tradycji, obyczaju i sposobu życia, czy też zostanie pchnięta w stronę nowoczesnej, pełnej politycznej poprawności wizji świata, w którym cywilizacyjny fundament wartości Zachodu (szacunek wobec przeszłości, wiarę, obyczaj, tradycję) wyrzuca się na śmietnik historii. A nad głowę wznosi tęczową flagę.  Dopiero co na łamach „Gazety Polskiej” pisałem o tym, że za chwilę dojdzie do tego, iż pojawią się żądania, by zburzyć Koloseum, lecz sądziłem, że używając takiego zdania, sięgam jedynie po broń publicysty – zbyt daleko idące porównanie...
Fakty nie mają żadnego znaczenia, emocje i szczucie owszem – na tym właśnie polega taktyka sztabu Rafała Trzaskowskiego.   Dawno temu, w kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi w Szczecinie, gdy o fotel prezydenta rywalizował Piotr Krzystek (wówczas z PO) z popieraną przez PiS Teresą Lubińską, było tak: „Był tydzień do wyborów i wiedzieliśmy, że mamy jeden słaby punkt. Kontrowersje wokół mieszkania komunalnego, które zostało Krzystkowi (kandydatowi PO) przyznane” – opowiadał w 2008 roku Sławomir Nitras „Wyciągnął to PiS. Ich kandydatką była Teresa Lubińska. Było tylko kilka godzin, żeby im »oddać«. Posadziłem kilka osób przed komputerem i kazałem szukać. No i znaleźliśmy: sprawę umorzenia przez Ministerstwo Finansów długów pewnego działacza Samoobrony. Gdy oskarżyłem o to...
Niewykluczone, że najbliższe miesiące będą oznaczały nowe potężne trudności lewicy. Swoje wezmą liberałowie, ale i PiS powinien umieć na tym skorzystać. Zapowiadało się tak ładnie, europejsko, tęczowo i z socjalną nutą – Robert Biedroń bo sukcesie Wiosny i zdobyciu mandatu europarlamentarzysty wydawał się człowiekiem, który wreszcie połączy w jedno bardziej obyczajową i wyraźniej prosocjalną lewicę. Sprzyjający lewicy publicyści chętnie podkreślali, że to polityk, któremu wreszcie udało się przebić do mniejszych ośrodków z bardziej progresywnym przekazem. I rzeczywiście, eko-tęczowo-wegańska młodzież z Polski B pokochała pierwszego geja Rzeczypospolitej. Młodzież z Marszów Równości, które w ostatnich latach zdobywają sobie przyczółki poza metropoliami, ruszyła do pochodów.  ...
Dwie grupy wyborców znalazły się teraz w obliczu pytania: na kogo głosować w drugiej turze wyborów i czy głosować w ogóle? Jedna z nich to zwolennicy poglądów niepodległościowych, którzy – z różnych powodów, najczęściej etycznych – nie poszli do pierwszej tury wyborów. Tych pierwszych jest bardzo wielu, a ich dylemat był na tyle dojmujący, że zdecydowali się zostać w domu. Druga grupa to wyborcy, którzy w pierwszej turze poparli kandydata Konfederacji Krzysztofa Bosaka. Ci drudzy poparli Krzysztofa Bosaka, bo najpełniej wyrażał ich obawy wobec przyszłości Polski, zdecydowali się także na ten wybór z powodu rozczarowania błędami PiS i prezydenta Andrzeja Dudy osobiście. Jedni i drudzy są świadomi odpowiedzialności za los Polski, ale jednocześnie żądają rozwiązań radykalnych i...
Jak to mówią, wiosna i lato to czas romansów. Miłość unosi się w powietrzu, zapachy oszałamiają, ludzie zapominają o swoich zobowiązaniach i zauroczeni tracą głowę. I chyba to właśnie stało się z całym lewicowym salonem, stojącym za Rafałem Trzaskowskim, salonem, który zapomniał o wszystkim, co mówił przez lata na temat Ruchu Narodowego i jego polityków, i od kilku tygodni zapewnia o swojej miłości i szacunku do wyborców Konfederacji. Ta sytuacja może zaskakiwać. Przecież jeszcze niedawno ci sami ludzie chcieli delegalizować organizacje związane z Ruchem Narodowym, opisywali ich członków jako faszystów, pokazywali ich jako argument za tym, że w Polsce panuje powszechny nazizm. Tymczasem wiele wskazuje na to, że zaraz Rafał Trzaskowski zgłosi swój akces do ONR-u. I nie ma w tym nic...
W polityce zdarzają się figury i figuranci. Tych ostatnich jest oczywiście dużo więcej niż pierwszych. Kim jest Rafał Trzaskowski – ratunkowy kandydat na prezydenta RP z ramienia dogorywających resztek PRL sprzymierzonych ze stronnictwami opłacanymi ze źródeł Polsce niechętnych? Jest idealnie wystruganą figurką, którą postawiono na polskim froncie zjednoczonej ofensywy „nowego świata”, który ma zmieść chrześcijaństwo i państwa narodowe z powierzchni globu. Rafał Trzaskowski jest idealnie żaden. Nie ma własnych cech, nie ma własnych poglądów, jak wielu jemu podobnych ma jednak w sobie niezawodny kompas prowadzący do życia łatwego, lekkiego i próżnego. Dziś ta szeroka autostrada bierze swój początek w sojuszu neomarksistów z posiadaczami oligarchicznie wielkiego kapitału. Trzaskowski...
Dla lewicowo-liberalnych środowisk w Polsce kulturowe wojny na Zachodzie są świetną okazją do lokalnej rewolty. Nawet jeśli nad Wisłą jest ona tylko cieniem realnych, groźnych i brutalnych konfliktów w USA – wzmacnia poczucie własnego kosmopolityzmu.  Uczestnicy lewacko-liberalnych happeningów, a niekiedy zwykłych aktów wandalizmu, nie mają poczucia karykaturalności pewnych reakcji, ponieważ funkcjonują wewnątrz znaczeniowego gabinetu luster: widzą tylko własne odbicia – etycznie zawsze słuszne i estetycznie pozytywnie radykalne – jak sądzą. Gdy przez Polskę zaczęły przetaczać się akcje wzorowane na amerykańskich i zachodnioeuropejskich „Black Lives Matter”, nie mogłem pozbyć się smutnego poczucia, że to kolejne kulturowe zapożyczenie. Starsi i młodsi kładli się pokotem na...
Wypadek autobusu w Warszawie, w wyniku którego zginęła jedna osoba, a kilkanaście zostało rannych, ponieważ kierowcy będącemu pod wpływem amfetaminy urwał się film, oprócz wymiaru tragedii przynosi ilustrację sposobu rządzenia stolicą przez ludzi Platformy.  Za ten dramat – jak możemy zobaczyć w mediach – nie jest odpowiedzialny nikt oprócz kierowcy. Ani prezydent miasta, ani większość w Radzie Warszawy, ani nawet szef Zarządu Transportu Miejskiego do chwili oddawania tego tekstu do druku nie poczuli się do najmniejszej odpowiedzialności. Na tym to właśnie polega – miasto, do którego zadań należy organizacja transportu miejskiego, sprywatyzowało w znakomitej części to zadanie. Od 2016 roku potężne pieniądze zarabia na tym należąca do niemieckiej państwowej firmy spółka Arriva. W...
Konfederacja ma swoje 5 minut w mediach. Co ciekawe – tych samych, które jeszcze kilkanaście miesięcy temu wyzywały ich od neonazistów. Tymczasem kolejni politycy Konfederacji brylują w telewizjach, radiach, gazetach i na portalach znanych ze swoich sympatii dla Platformy, liberalnych wartości i LGBT. Pytanie – skąd ten sojusz? Najpierw Jacek Wilk stwierdzający, że w drugiej turze wyborów prezydenckich trzeba zagłosować na Rafała Trzaskowskiego. Stający się, dzięki tej wypowiedzi, pozytywnym bohaterów mediów takich jak Onet, TVN czy TokFM. Potem puentujący to na swoim Twitterze słowami, że wszystko jest lepsze od „pisowskiej żydokomuny” (w tym Trzaskowski, znany ze swoich skrajnie lewicowych sympatii). Teraz marszałek Tomasz Grodzki mówiący, że oto trwają zakulisowe dyskusje z...
Im bliżej do wyborów prezydenckich, tym wyższa gorączka dopada miłośników liberalnej demokracji. Gorączka ta po raz kolejny udziela się także opozycyjnym mediom, które oprócz produkowania własnych treści biczują nas zachodnimi echami – od Reutersa, po „Guardiana” i „New York Times”. To sytuacja poza standardami, jednak w Polsce mająca długą tradycję. Figura „zachodnich mediów” jest znana nie od dziś. Część Czytelników zapewne pamięta Bronisława Komorowskiego, który po ujawnieniu „taśm Beger” wymachiwał w Sejmie wydrukami, z których wynikało, że o sprawie pisały nawet jamajskie gazety. Sprawa była tak absurdalna, że przez jakiś czas do późniejszego prezydenta przylgnął przydomek „Bronisław – Jamajka”. Bić Polaka obcą gazetą Ale mechanizm glanowania Polaków tym, co akurat na nasz...
Im bliżej do wyborów prezydenckich, tym wyższa gorączka dopada miłośników liberalnej demokracji. Gorączka ta po raz kolejny udziela się także opozycyjnym mediom, które oprócz produkowania własnych treści biczują nas zachodnimi echami – od Reutersa, po „Guardiana” i „New York Times”. To sytuacja poza standardami, jednak w Polsce mająca długą tradycję. Figura „zachodnich mediów” jest znana nie od dziś. Część Czytelników zapewne pamięta Bronisława Komorowskiego, który po ujawnieniu „taśm Beger” wymachiwał w Sejmie wydrukami, z których wynikało, że o sprawie pisały nawet jamajskie gazety. Sprawa była tak absurdalna, że przez jakiś czas do późniejszego prezydenta przylgnął przydomek „Bronisław – Jamajka”. Bić Polaka obcą gazetą Ale mechanizm glanowania Polaków tym, co akurat na nasz...
Nikt nie stanie na wysokości zadania i nikt nie spełni wszystkich twoich pragnień! – to prawda, która powinna towarzyszyć wszystkim, którzy chcą świadomie głosować w nadchodzących wyborach prezydenckich. Chcąc głosować, muszę realistycznie pogodzić się z ograniczoną pulą wyboru i brakami wszystkich kandydatów, nawet tego, na którego padnie mój głos. Pozostaje metoda kolejnych przybliżeń i wyboru spośród propozycji, które są najbardziej zbliżone do naszych ideowych i politycznych preferencji. Na początek proponuję zestaw pytań, które pozwalają „zważyć” i „zmierzyć” kandydatów na najwyższy urząd w państwie. Prześwietlenie 1. Jaka ma być polska polityka zagraniczna? Czy nadal jakąkolwiek koncepcję zastępować ma przestarzała i coraz bardziej enigmatyczna „doktryna Giedroycia”? Jak...
Byłoby znakomicie, gdyby udało się nam wszystkim tak zmobilizować, by wybory prezydenckie zostały rozstrzygnięte już w I turze przez zwycięstwo Andrzeja Dudy.  Na podstawie energii i frekwencji, które towarzyszą spotkaniom wyborczym Andrzeja Dudy, można ostrożnie optymistycznie założyć, że I tura powinna wystarczyć. Byłaby to racjonalna decyzja Polaków – nie ma żadnego innego wiarygodnego i poważnego kandydata, któremu można by powierzyć ster państwa na najbliższe lata, w których będziemy musieli zmierzyć się z prawdopodobną kolejną falą epidemii i skutkami kryzysu ekonomicznego, będącego jej efektem. Zgoda między ośrodkami władzy – rządem i prezydentem – jest kluczowa dla sprawnego działania w tym czasie, a wybór Rafała Trzaskowskiego czy Szymona Hołowni oznaczałby wojnę na górze...
Czas epidemii koronawirusa to nie tylko bogate źródło wiedzy o funkcjonowaniu naszego systemu opieki zdrowotnej, kiedy to z całą ostrością ujawniły się jego wady i niedociągnięcia, lecz także czas obserwacji zachowań różnych ludzi, i to zarówno po stronie potencjalnych pacjentów, jak i osób funkcjonujących w instytucjach i organizacjach zobowiązanych do czynnej walki z tą epidemią. W spokojnych czasach nieraz dyskutujemy o tym, jak zachowalibyśmy się w chwilach trudnych. Z reguły sądzimy, że odpowiedzialnie, odważnie, rozważnie, z łatwością przychodzi nam piętnować i krytykować postawy tchórzliwe, egoistyczne czy kunktatorskie. Czasem jednak przychodzi czas próby i wtedy rzeczywistość weryfikuje nasze wyobrażenia o sobie i o naszym otoczeniu. Ci, którzy trwali na stanowiskach W...
Po wrażeniu chwilowej zadyszki wyraźnie widać, że kampania obecnego prezydenta ruszyła „z kopyta”. Duda zakasał (dosłownie, jak widać na ostatnich wiecach) rękawy i wziął się do roboty. Z drugiej strony Rafał Trzaskowski, przedstawiany przez Platformę Obywatelską jako czarny koń wyborów, po początkowych sukcesach (będących skądinąd niczym więcej jak powrotem do niego rozczarowanych Kidawą sympatyków PO) mierzy się z kolejnymi problemami. Ostatnie dni kampanii dość mocno zdominował temat LGBT. To nie przypadek. Urzędujący prezydent umiejętnie przerzucił na stronę Platformy „gorący kartofel”, którego Trzaskowski się boi i z którym jego partia nie potrafi sobie poradzić. Ideologiczny rozkrok Wszystkie badania wyraźnie pokazują, że ogół Polaków nie ma sympatii do postulatów skrajnej...
Pojedynek przed wyborami prezydenckimi jest wyjątkowo brutalny. Nigdy urzędującego prezydenta tak agresywnie nie atakowano z dwóch stron, nigdy też kampania nie była tak nasycona kłamstwem i świadomymi manipulacjami. Już na pierwszy rzut oka widać, że w grze biorą udział siły mocniejsze niż rachityczne stronnictwa, które oficjalnie firmują tak ustawioną „dyskusję”. PiS nagle stracił witalność, internet – od kilku lat przestrzeń zdominowana przez przeciwników peerelowskiego establishmentu – teraz (w dużej części) wpadł we władanie watah jednobrzmiących „komentatorów”. Nagle wyrosły drapieżne brygady, które gotowe są rozszarpać PiS i pochodzącego z tej partii prezydenta na strzępy. Prawda i racjonalne argumenty nie odgrywają przy tym żadnej roli. Liczy się podcinający nogi (zwolennikom...
Siły antydemokratyczne nie ukrywają swoich zamiarów. Zablokowanie wielkich inwestycji dających krajowi możliwość skoku gospodarczego i podniesienia jego pozycji, likwidacja mediów publicznych i ograniczenie pluralizmu oraz odtworzenie systemu, w którym nadzwyczajna kasta nadal stałaby ponad prawem i chroniła wybrańców systemu – zapowiadane są przez Platformę wprost. W ostatnich dniach nieco mniej otwarcie formułowany jest plan kulturowy dla Polski – Rafał Trzaskowski unika jak ognia powtórzenia swoich wcześniejszych deklaracji o jego marzeniu – jako prezydenta stolicy – o udzieleniu ślubu homoseksualistom, niemniej jego propagandyści w TVN podtrzymują ten przekaz, budując oś sporu wokół ideologii LGBT. W tym sensie gorliwość Katarzyny Kolendy-Zaleskiej „oburzonej” słowami posła Żalka,...
Jan Śpiewak pokazał, że Rafał Trzaskowski coraz wyraźniej umywa ręce od problemów Warszawy. Jako prezydent Polski obecny włodarz stolicy robiłby pewnie to samo.   Koniec zimy 2020 roku, Warszawa. Wraz z działaczką lokatorską Ewą Andruszkiewicz siedzimy w mieszkaniu Jana Śpiewaka. Robię z nimi wywiad dla Instytutu Spraw Obywatelskich na temat stołecznej reprywatyzacji. Miejski aktywista nie bierze jeńców: ostro mówi o liberalnym środowisku, z którego się wywodzi, o bezwzględności i hipokryzji liberalnych elit, które pod płaszczykiem obrony demokracji walczą o własne interesy. Polityczny wyrok Przypomina: „Ratusz przestał po wybuchu afery reprywatyzacyjnej wydawać decyzje reprywatyzacyjne. Ale nie wyjaśnił, dlaczego i czy tak już pozostanie. Widocznie uznali, że póki co lepiej to...
Czy czujecie się Państwo uprzywilejowani z powodu koloru swojej skóry? Nie? Nie szkodzi. Niebawem i Wam przyjdzie się zapewne dowiedzieć, że Wasz kolor skóry odpowiada nie tylko za sytuację w USA, lecz także za całe zło współczesnego świata. Nadchodzi rewolucja kulturowa, która ma zmieść „świat białego człowieka”. Wraz z zamieszkami, do jakich dochodzi w USA i Europie Zachodniej po zabójstwie czarnoskórego przestępcy George’a Floyda, na świecie coraz głośniej mówi się o rzekomym „uprzywilejowaniu białych”, które ma być powodem podziałów społecznych, trudnej sytuacji mniejszości (w tym czarnoskórej) oraz szeregu innych patologicznych sytuacji, a w efekcie wszystkiego, co śledzimy z niedowierzaniem w mediach od blisko miesiąca. Przypadek Floyda został wyciągnięty na sztandary, a sam...
Czy czujecie się Państwo uprzywilejowani z powodu koloru swojej skóry? Nie? Nie szkodzi. Niebawem i Wam przyjdzie się zapewne dowiedzieć, że Wasz kolor skóry odpowiada nie tylko za sytuację w USA, lecz także za całe zło współczesnego świata. Nadchodzi rewolucja kulturowa, która ma zmieść „świat białego człowieka”. Wraz z zamieszkami, do jakich dochodzi w USA i Europie Zachodniej po zabójstwie czarnoskórego przestępcy George’a Floyda, na świecie coraz głośniej mówi się o rzekomym „uprzywilejowaniu białych”, które ma być powodem podziałów społecznych, trudnej sytuacji mniejszości (w tym czarnoskórej) oraz szeregu innych patologicznych sytuacji, a w efekcie wszystkiego, co śledzimy z niedowierzaniem w mediach od blisko miesiąca. Przypadek Floyda został wyciągnięty na sztandary, a sam...
Spór między Rafałem Trzaskowskim a prezydentem Dudą dotyczący dużych inwestycji pokazuje, że elity III RP wciąż myślą, jak utrzymać gospodarcze zapóźnienie Polski wobec Zachodu.   Gdy zaraz na początku nie-kampanii Rafała Trzaskowskiego pojawiły się jego pierwsze krytyczne wypowiedzi dotyczące przekopu Mierzei Wiślanej i Centralnego Portu Komunikacyjnego, uszczypnąłem się raz i drugi w rękę. Trudno było przez moment uwierzyć, że człowiek, który w 2020 roku ma ambicje zostać prezydentem Polski, mówi do nas właściwie językiem Tadeusza Syryjczyka z początku lat 90. To właśnie ten polityk zasłynął wówczas wypowiedzią, że w Polsce najlepsza polityka przemysłowa to jej brak.   Przestarzała ideologia III RP Powyższe słowa z czasem stały się symbolem tego, jak elity III RP widzą...
Śmierć George’a Floyda stała się hasłem do antytrumpowskiej rewolty, która rozlewa się na całe Stany Zjednoczone. Światowa lewica – jawnie inspirowana przez George’a Sorosa, klan Clintonów i braci Podesta – przeczuwając wyborczą porażkę kandydata demokratów Joe Bidena – postanowiła szukać swojej szansy w wywołaniu skrajnych emocji i w destabilizacji społeczeństwa. Nadeszła kulminacyjna fala antytrumpowskiej histerii. Jeśli teraz lewicy nie uda się przewrócić społecznego ładu w USA, to będzie musiała się pogodzić z kolejną kadencją antyestablishmentowego prezydenta. Gra idzie nie tylko o władzę w USA, ale także o wpływ na globalne procesy, które teraz zachodzą w świecie. Uliczne rozruchy w USA mogą odbić się szerokim echem w całej Europie, a więc także w Polsce. Porażka Donalda Trumpa...
Nowe otwarcie kampanii wyborczej wyraźnie służy Andrzejowi Dudzie – przedstawienie planu Dudy było w ostatni weekend jak przejechanie walcem po bełkotliwych deklaracjach kandydatów totalnej o „walce z nienawiścią” i „przeciw dzieleniu Polaków” Rafała Trzaskowskiego oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza.  Zwłaszcza kandydat Platformy próbuje odwracać kota ogonem i przypisywać własną taktykę polityki hejtu PiS-owi. „Mamy dość języka nienawiści, dość dzielenia nas” – mówił na Podhalu prezydent Warszawy, zatrudniający za ciężkie pieniądze twórcę Soku z Buraka i wspierający wysokimi dotacjami agentkę SB. „Kim oni są, żeby wydawać nam świadectwo moralności? Jeżeli spotka mnie najwyższy zaszczyt w Rzeczypospolitej, nie pozwolę na to, żeby nas dzielono i opluwano. Nie pozwolę na język pogardy...
Na Śląsku sprawnie przebiega kierowana przez wojewodę śląskiego akcja tłumienia dużych ognisk epidemii koronawirusa, które powstały w niektórych kopalniach. Wydaje się, że jeszcze tydzień, góra dwa tygodnie i ogniska te zostaną opanowane całkowicie. Nie oznacza to oczywiście, że tu i ówdzie nie będą mogły pojawiać się nowe przypadki zachorowań, ale dzięki doświadczeniu, którego nabrały wszystkie służby związane z tą akcją, z pewnością będą one tłumione w zarodku. Osobiście mam satysfakcję z tego, że podjęte skuteczne działania przebiegają dokładnie według takiego modelu, który przed dwoma miesiącami rekomendowałem dla całej Polski. I dobrze, że mamy w tym zakresie już konkretne doświadczenie, bo być może przyda się ono, jeśli jesienią lub zimą tego roku zdarzy się druga fala epidemii,...
Jeśli ktoś jeszcze ufał kompetencjom polityków PO, to ostatnie dni nawet ten najbardziej wierny elektorat tej partii pozbawiły wszystkich złudzeń.    Sprzeczne komunikaty w sprawie terminów wyborów, ponowna obstrukcja ich przeprowadzenia, bezpośrednio uderzająca w możliwości działania sztabu Trzaskowskiego, oraz próba ogłoszenia marszałka Grodzkiego prezydentem Polski dają obraz ich dziecinady. Dlatego, mimo początkowego wrażenia silnego restartu kampanii totalnych, dziś znów widać ciamajdan zamiast groźnego dla PiS rywala w wyborach prezydenckich. Totalna opozycja jest – mimo pudrowania i podtrzymywania przez totalne media – w intelektualnej i organizacyjnej rozsypce. Świetnie to było widać w Senacie, gdy nagle – wbrew wcześniejszym ustaleniom przy zorganizowanym przez...
„Komuniści byli źli, ale przecież także byli odpowiedzialni za państwo, więc lepiej zbliżyć się do nich niż do katolickiego ciemnogrodu”, „Najlepszą rzeczą, którą uczynili komuniści, było ukrócenie Kościoła katolickiego i dopuszczenie nas do władzy” – takie zdania mogą do dziś stanowić credo działania i myślenia ludzi wywodzących się z kręgów okadzających Adama Michnika i Bronisława Geremka.  Wyciąganie komunistycznych zdrajców z bagna niesławy stało się specialite da la maison wszystkich ugrupowań politycznych, które chciały skorzystać z wiedzy i wpływów byłych zarządców polskiej kolonii Związku Sowieckiego. Tak działały Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna (ROAD), Unia Demokratyczna i Unia Wolności z jej liderem, byłym działaczem PZPR Leszkiem Balcerowiczem, spadkobiercą...
Podpisanie warszawskiej deklaracji LGBT wkrótce po objęciu urzędu prezydenta stolicy pokazało priorytety Rafała Trzaskowskiego. Jeśli wygra najbliższe wybory, zapewne równie szybko wprowadzi taką deklarację dla całej Polski. Dlatego wyborcy powinni wiedzieć, co naprawdę ona oznacza i czemu służy.   Po pierwsze ustalmy fakty: brak takiej deklaracji (Karty LGBT) nie oznacza umniejszenia praw obywatelskich ani prześladowania tzw. mniejszości seksualnych. Prześladowania to mit, który wzbudzając litość, ma skłaniać większość do wyzbycia się swoich praw na rzecz mniejszości. Statystyki mówią, że najwięcej przemocy ma miejsce właśnie w związkach LGBTQ. Amerykanin Robert Oscar Lopez, wychowany w tym środowisku i przez szereg lat aktywny gej, poświadcza to mówiąc: „Wstydliwą tajemnicą jest...
Pamiętają Państwo tekst z „Gazety Wyborczej” o znamiennej tezie: „Wirus spadł PiS-owi z nieba”? Patrząc na to, co się dzieje dziś w Polsce, wszystko wskazuje jednak na to, że ta epidemia spadła z nieba Platformie. Mogła ona, łamiąc wszelkie standardy, wymienić w połowie kampanii nieudolną kandydatkę, a teraz usiłuje torpedować każde działania, pomoc państwa i przeprowadzenie wyborów. W końcu pojawiły się zręby programu „pozytywnego” platformerskiego kandydata na urząd prezydenta. Okazuje się, że Trzaskowki nie mówi wyłącznie o PiS-ie. Ma też własne postulaty – chce uniemożliwić powstanie Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz przekop Mierzei Wiślanej. No tak, po co komu CPK, skoro jest lotnisko w Berlinie, po co komu ożywienie całego regionu przez przekop Mierzei, skoro można postawić...
Szansą dla rozwoju formacji konserwatywno-liberalnej jest otwarcie się nurtu chadeckiego odwołującego się do katolickiej nauki społecznej na liberalną gospodarkę rynkową.  18 maja tego roku ukazał się wywiad prezesa Porozumienia – Jarosława Gowina, który określił, jak widzi ramy ideowe powstałej ponad 2,5 roku temu partii: „Chciałbym doprowadzić do zebrania rozproszonych środowisk konserwatywno-liberalnych i zbudować mocną partię republikańską”. To istotny sygnał. Pokazujący, w którą stronę prezes Gowin chce prowadzić Porozumienie. Sam przy tym przyznaje, iż to „rzadki w polskiej polityce stop wartości konserwatywnych i liberalnych gospodarczo”.  Trudno się z tym nie zgodzić. To bardzo rzadki stop. Czasem się pojawiał, ale zawsze poza głównymi nurtami, i na ogół szybko...
Decyzja o wystawieniu Rafała Trzaskowskiego jako kandydata w wyborach prezydenckich jest dobrą okazją, by przyjrzeć się dotychczasowym dokonaniom prezydenta stolicy. Na przykładzie Warszawy można wyobrazić sobie bowiem, jak wyglądałaby Polska po przejęciu władzy przez dzisiejszą opozycję. Na początku warto cofnąć się w czasie do okresu przed tym, zanim Trzaskowski wygrał z Patrykiem Jakim. W Warszawie nietrudno spotkać się z opinią, że dzisiejszemu prezydentowi miasta „pierwszy front” polityki nigdy się nie marzył. To typ bon vivanta, bywalec knajp i wernisaży. Jeszcze jako europoseł, a później minister cyfryzacji za rządów PO-PSL widywany był w modnych warszawskich lokalach w towarzystwie celebrytów i aktorów – m.in. Michała Żebrowskiego czy Łukasza Bromskiego. Nic w tym złego, jednak...
Sympatyczna, gadająca od rzeczy ciocia została zastąpiona pitbullem. Takie można odnieść wrażenie, słuchając zachwyconych polityków Platformy, zachwalających swojego nowego kandydata, Rafała Trzaskowskiego. Faktycznie, można odnieść wrażenie, że kampania PO nabrała znowu wiatru w żagle. Tylko pytanie, czym jest ten powiew. Okazuje się – czego zresztą po Platformie Obywatelskiej można było się spodziewać – że jest on po prostu czystym hejtem. Trzaskowski rzeczywiście „ruszył z buta” i zaczął przekraczać kolejne granice, robiąc rzeczy, za które w każdym państwie zachodnim dawno musiałby zniknąć z polityki. Idealnym przykładem jest grożenie zwolnieniem z pracy dziennikarzom, którzy ośmielili się zadać mu niewygodne pytania. Oczywiście te pokrzykiwania, pasujące idealnie do realiów...
Słysząc: pedofilia, pedofile – odruchowo wzdrygamy się z obrzydzenia. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z faktu, że dziś to jeden z najbardziej newralgicznych – ciemnych – tematów na świecie. Wokół niego wije się wiele politycznych, biznesowych, towarzyskich wirów. Mało kto też wie o tym, że od dekady trwa akcja oswajania społeczeństw z tym zboczeniem.  W strategii oswajania stosuje się metodę zwaną „oknem Overtona”, która ma nas przynajmniej emocjonalnie i poznawczo znieczulić na ten obrzydliwy problem. W Polsce od czasu do czasu odzywają się echa wielkich pedofilskich afer. Dochodzi do zaskakujących aresztowań i zarzutów wobec osób zaliczanych do kręgu celebrytów. Jednocześnie i w naszym kraju nie brakuje znanych osób, które starają się, aby zboczenie pedofilii zyskało bardziej...
Utwór Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój” jest utrzymany w męczącej stylistyce ulicznej ballady. Odnosi się w oczywisty sposób do wizyty Jarosława Kaczyńskiego na cmentarzu, jaka miała miejsce w 10. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Problem leży jednak gdzie indziej.  Kazik występując z pozycji zwykłego obywatela, który przez reżim sanitarny nie mógł odwiedzić grobu bliskich, w swoim publicystyczno-populistycznym stylu przedstawił tamtą sytuację jako przykład arogancji władzy. Bomba wybuchła jednak dopiero wówczas, gdy utwór znalazł się na pierwszym miejscu listy radiowej Trójki, by zniknąć później wraz z całym notowaniem nr 1998. Co naprawdę wydarzyło się w Trójce 15 maja? Trudno połapać się w świadectwach autorów listy i oświadczeniach dyrekcji radia. W trakcie wydania...
Jakiś światek ma decydować, co puszczać, a czego nie w radiu? O tym powinni decydować fani, słuchacze, a nie grupka ludzi – oburza się rockandrollowiec i kompozytor Andrzej Nowak, lider i założyciel zespołów Złe Psy i TSA. Rozmawia Grzegorz Wszołek Trwa skandal wokół „Listy Przebojów Trójki” i piosenki Kazika. Odchodzą kolejne gwiazdy radia, nadal trwa spór o to, czy „Twój ból jest lepszy niż mój” wygrał notowanie, czy też został wywindowany celowo na szczyt. Czy spotkał się Pan w swojej karierze z podobnymi praktykami? Szczerze mówiąc, nie chciałbym zabierać na ten temat głosu… Nie wiem niczego na 100 proc. w sprawie takich przekrętów. A jeśli nie mam pewności w jakiejś sprawie, to wolę się powstrzymać od wygłaszania stanowczych opinii. Dobrze, ale sprawa list przebojów wykracza...
Lewicowo-liberalna inteligencja niemal do perfekcji opanowała taktykę szlachetnego demokraty krzywdzonego przez despotyczny reżim. Po co jej to ułatwiać?   Jeszcze kilka tygodni temu ludzie związani z opozycją straszyli polityków i elektorat rządzącej partii rozwiązaniami siłowymi. Grożono wieszaniem i fizycznym unicestwieniem. Swoje dołożył w paskudnym stylu również Radosław Sikorski, pisząc na Twitterze do Krystyny Pawłowicz: „Zamknij się, wariatko”. To wszystko przestaje już dziwić – stało się obyczajem elit III RP. Brutalizacja języka liberalnego mainstreamu i jego opiniotwórczych kręgów jest czymś dobrze widzianym przez elektorat anty-PiS-u.   Wyższa kultura i niski hejt Czasem można odnieść wrażenie, że im gorętsze w tych środowiskach deklaracje uczestnictwa w...
Restart kampanii PO okazał się udany – trzeba to przyznać, by także docenić przeciwnika. Rafał Trzaskowski powtarza, że Andrzej Duda przegra wybory – to bardzo dobry przekaz dla kampanii obecnego prezydenta. Polacy powinni usłyszeć, że recydywa pseudoliberalnych rządów postkomuny jest możliwa. Andrzejowi Dudzie potrzebna jest teraz mobilizacja wszystkich tych, którzy tego powrotu nie chcą. Oraz uświadomienie rzeczywistego zagrożenia tym, którzy zapomnieli już, czym były rządy formacji pana Trzaskowskiego. Zimny prysznic w postaci spadających sondaży i nieustającego, brutalnego ataku większości mediów przyda się także dlatego, że sporo osób po prawej stronie uwierzyło w ostateczną przegraną postkomuny oraz w to, że już można zająć się sobą, wewnętrznymi sporami i ambicjami. Nic bardziej...
Od prawie dwóch lat zgorzelecki ośrodek radioterapii jest nieczynny, a dolnośląski NFZ odmawia zawarcia kontraktu, który umożliwiłby leczenie pacjentów. Tak jak ujawniona przez sytuacje stworzone przez panującą w Polsce epidemię koronawirusa niewydolność szeregu instytucji tworzących system opieki zdrowotnej w Polsce daje asumpt do przeanalizowania przyczyn tej niewydolności i zaprojektowania takich zmian, które poprawią ich funkcjonowanie, tak czasem szczegółowe zapoznanie się wydawałoby się z lokalnymi tylko i z pozoru mniejszego kalibru sprawami – również może być niezmiernie pouczające i z całą ostrością ujawniać znacznie szersze problemy strukturalne i funkcjonalne systemu opieki zdrowotnej.  Ośrodek jest, ale... nieczynny Przed kilkoma dniami miałem okazję zapoznać się...
Z dużym dystansem podchodzę do tych wypowiedzi ludzi prawicy – jej polityków i dziennikarzy – którzy dziś składają wyrazy współczucia Małgorzacie Kidawie-Błońskiej po tym, jak jej partia pozbyła się jej z wyścigu prezydenckiego. Oczywiście można, tak zwyczajnie po ludzku, żałować kobiety, że została brutalnie potraktowana przez swoje środowisko, niemniej nie zapominajmy, że wicemarszałek Sejmu współtworzy to środowisko od lat. I że jej kampania – dzięki także jej przyzwoleniu – nie była ani kulturalna, ani przyzwoita. Tylko zatem kindersztubie prezydenta Andrzeja Dudy przypisuję te serdeczne słowa do Kidawy-Błońskiej, że „dziękuje za kulturalną rywalizację”, bo rywalizacja ta, z użyciem hejterów z Soku z Buraka czy chamskiej bojówki w Pucku, taka nie była. Trzeba pamiętać serdeczne...
Potężne środki na premie dla lekarzy i pielęgniarek, 1000 plus dla wszystkich studentów. Czy licytacja z urzędującym prezydentem na programy socjalne to klucz do sukcesu, którym dla Władysława Kosiniaka-Kamysza będzie II tura? Bez względu na końcowy wynik, ludowcy już są zachwyceni. Mają kandydata, który raczej nie powtórzy wyczynów Waldemara Pawlaka i Adama Jarubasa – ci nie potrafili przeskoczyć bariery 2 proc. poparcia. W trakcie debaty prezydenckiej lider ludowców z pewnością przyćmił konkurentów z opozycji. A już szczególnie Małgorzatę Kidawę-Błońską. Dzięki temu umocnił przekonanie wśród wyborców opozycji, że to on jest „numerem dwa” w maratonie wyborczym. W dyskusji na żywo między kandydatami Kosiniak-Kamysz obrał kurs na potyczkę z Andrzejem Dudą. Wytknął mu problemy z...

Pages