Publicystyka

Przez wiele tygodni przeciwnicy izolowania ludzi w czasie obecnej epidemii twierdzili, że nic to ostatecznie nie daje, a przynosi fatalne skutki gospodarcze. Wszystko wskazuje na to, że nieroztropność w walce z zarazą przynosi jednak o wiele więcej ofiar śmiertelnych, a skutki gospodarcze, u lekceważących izolację, będą jeszcze gorsze.  Można łatwo porównać statystki krajów, które szybko wprowadziły izolację, i te, które z taką decyzją zwlekały. Na ten moment widać, że różnica w śmiertelności jest nawet dwudziestokrotna, przy uwzględnieniu liczby ludności. Oczywiście czas na prawdziwe podsumowania przyjdzie po epidemii, ale dzisiaj mamy dostatecznie dużo danych, by to stwierdzić. Nawet najlepsze systemy zdrowia nie wytrzymują, gdy szpitale zaleje ogromna liczba pacjentów w ciężkim...
Warto niekiedy zaglądać do „Gazety Wyborczej”, bo tam można odnaleźć ślady mechanizmu inżynierii medialnej, z jaką, ku szkodzie życia publicznego, mamy do czynienia.  Dziwili się Państwo, skąd różni dziennikarze recytują ten sam komunikat. Dziennikarz „GW” Piotr Głuchowski wyjaśnia to zjawisko. Opisując piątkowe wydarzenia w Sejmie niemal godzina po godzinie, w pewnym momencie pisze tak: Ważny polityk PO rozesłał do dziennikarzy krótką wiadomość: „Konstytucja – nie!”. Potem była konferencja Borysa Budki, który ów przekaz dnia wyłożył. Do dziś dziennikarze TVN, „Gazety Wyborczej” i innych mediów służących Platformie trzymają się tego przekazu. Zatem proszę nie mieć złudzeń – te wszystkie głosy rozpisane na kilka redakcji, programów informacyjnych i publicystycznych to jeden głos –...
Spór rządzących z opozycją o termin wyborów prezydenckich można rozpatrywać na kilku płaszczyznach merytorycznych: epidemiologicznej (wskazania lub przeciwwskazania medyczne), politycznej (interesy stron tego sporu), prawnej, psychospołecznej (opinie obywateli – prawdziwe lub błędne, ale realnie istniejące) i techniczno-logistycznej.    Uwarunkowania epidemiologiczne Nie będąc epidemiologiem, nie czuję się kompetentny do wydawania opinii na ten temat. To, na co mogę wskazać jako laik, to fakt, że dotychczasowy przebieg epidemii w Polsce jest stosunkowo łagodny w porównaniu z innymi krajami, nawet jeśli uwzględnimy tezę opozycji co do zależności liczby osób uznanych za zarażone od liczby przeprowadzonych testów. Według danych Euractiv, w Polsce przeprowadzono 1469 testów na 1...
Walka o własne interesy uniemożliwia współpracę opozycyjnym liderom. I to nawet przeciw wspólnemu przeciwnikowi – Andrzejowi Dudzie. Małgorzacie Kidawie-Błońskiej nie udało się zbudowanie pozycji „pierwszej pośród równych” w gronie opozycyjnych kandydatów na prezydenta.   W ostatnich dniach opinia publiczna głośno komentowała dwa sondaże, które wskazywały, że w przedwyborczym wyścigu o urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Małgorzata Kidawa-Błońska traci coraz bardziej na rzecz Władysława Kosiniaka-Kamysza. Sondaż Estymatora pokazywał, że polityka z Polskiego Stronnictwa Ludowego dzieli od przeciwniczki z Koalicji Obywatelskiej już tylko niecałe 2 proc. poparcia. Nieco późniejszy sondaż IBSP wskazywał niewielką przewagą kandydata ludowców. Równocześnie wszelkie dostępne badania...
Smoleńsk jest wciąż bardzo gorzkim wspomnieniem. Spójrzmy prawdzie w oczy. Czy 10 kwietnia 2010 roku stał się doświadczeniem jednoczącym wspólnotę polską? Czy udało się zachować ten spontaniczny i piękny wybuch solidarności i współczucia, jaki nastąpił w pierwszych dniach po tragedii?  Czy dziś, po 10 latach, wyobrażamy sobie w Warszawie, mieście, w którym znacząca większość mieszkańców popiera polityków Platformy, powtórkę tych pięknych gestów, jakie mogliśmy oglądać na przykład wówczas, gdy trumna z ciałem Pierwszej Damy przyleciała do stolicy? Może jestem zbytnim pesymistą, faktem pozostaje, że na szczęście pewne odruchy społecznej solidarności bywają spontaniczne i uniezależnione od partyjnych sympatii. Niemniej ciężko nie zauważyć, że udało się Platformie w kwestii Smoleńska...
Przymusowe zatrzymanie wielu funkcji życiowych świata jest spowodowane nie tylko pandemią SARS CoV2, ale także kilkoma czynnikami jej towarzyszącymi.  Można stwierdzić, że naraz mamy kilka epidemii: biologiczną związaną z zarazą z Wuhan, psychologiczną wywołaną przez masową panikę, podsycaną przez kampanie medialne wszystkich największych mediów świata, ekonomiczną, która jest konsekwencją paniki i unieruchomienia milionów ludzi, oraz nierozpoznaną jeszcze chorobą świata, w który wejdziemy po ustaniu pandemii, a o którym niewiele jeszcze wiemy. Rodzi się oczywiście więcej pytań niż odpowiedzi. Spójrzmy zatem na to, co się dzieje. Izolacja Europa i USA pogrążyły się w dobrowolnej kwarantannie i izolacji. Co prawda statystyczne porównania wciąż przekonują nas o tym, że od...
Platforma Obywatelska w opozycji to tragifarsa. Platforma u władzy w czasach pandemii COVID-19 to byłaby tragedia dla Polski i Polaków.   Efektywność publicznej ochrony zdrowia – obok samodyscypliny społecznej i zdecydowanych działań rządzących – jest najistotniejszym czynnikiem w walce z koronawirusem. Globalna pandemia, z której skutkami dziś musimy mierzyć się również w Polsce, odsyła nas do dyskusji i rozwiązań zastosowanych w większości nowoczesnych państw pierwszego świata w pierwszej połowie XX wieku. Publiczne systemy ochrony zdrowia nie były komunistyczną fanaberią – wprowadzono je także w państwach kapitalistycznych, często zresztą znacznie sprawniej. Zrobiono to przede wszystkim po to, by z pomocą spójnej, scentralizowanej, pozostającej pod kontrolą państwa polityki...
Ostatnie dni przyniosły nam zaskakujące sojusze. Okazało się, że Platforma Obywatelska świetnie dogaduje się z Konfederacją. Do tego stopnia, że są w stanie sprawnie działać razem przeciw PiS. Politycy obu tych formacji publicznie wzajemnie się komplementują, a Nitras z mównicy sejmowej snuje rozważania o przyszłej Polsce, w której PO będzie rządzić z partią Bosaka i Brauna. Paradoks koalicji Konfederacja i Platforma jest tylko powierzchowny. Wystarczy troszkę „podrapać” po powierzchni deklarowanych przez obie te partie ideologii, które są faktycznie różne tylko w warstwie sloganów. Obie te partie łączy jedno – potrafią w sposób totalny, spiskowy i ostateczny zanegować istnienie państwa polskiego. W wypadku Konfederacji jest to splot bełkotu Brauna z dodatkiem bredni Ruchu Narodowego (...
Okres narodowej kwarantanny związanej z koronawirusem przynosi niespodziewane konsekwencje polityczne. Oto na naszych oczach rozpada opozycyjny „kordon sanitarny” wokół Prawa i Sprawiedliwości. Wszystko przez nieudolność kandydatki Koalicji Obywatelskiej – Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i kontrowersje wokół terminu wyborów prezydenckich. Polityka w Polsce lubi zaskakiwać nawet w czasie pandemii. Tuż przed oddaniem do druku niniejszego numeru „Gazety Polskiej” okazało się, że wraz z zapisami o tarczy antykryzysowej Sejm przegłosował zmiany w Kodeksie wyborczym. Nocne zmiany (w Kodeksie) Noc z piątku na sobotę (27/28 marca) była dla parlamentarzystów szczególnie długa. Sejm w sobotę rano po całonocnych głosowaniach przyjął trzy ustawy wchodzące w skład rządowej tarczy antykryzysowej....
Nie sposób dziś przewidzieć, jaka będzie sytuacja w maju – czy nadal będziemy zmagać się z epidemią i w jakim stopniu rozważna polityka rządu ochroniła nas przed jej skutkami. Ale jedno wydaje się pewne. Jeśli wybory się odbędą, – a dziś nie ma przesłanek, by tak się nie stało – to Platforma Obywatelska poniesie druzgocącą klęskę.  Państwo to wiecie i oni to wiedzą. Nie trzeba wielkich analiz, by to przewidzieć – porażka Małgorzaty Kidawy-Błońskiej będzie spektakularna. Trudno sobie wyobrazić, co właściwie mogłoby się stać, aby kandydatka PO odwróciła trend wielkiego upadku i kompromitacji, który może pociągnąć tę formację już ostatecznie na dno. Przyznam się Państwu, że tego upadku szczerze bym im życzyła – od roku 1989 nie ma chyba ugrupowania – oprócz wytworzonej w środowisku...
Anulowane rezerwacje hotelowe, odwołane imprezy, zamknięte na głucho knajpy i dyskoteki. Wraz z ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego historyczne centrum Krakowa zmieniło się nie do poznania. I choć przedsiębiorcy liczą straty, obecny stan zawieszenia to dobry moment, by zastanowić się nad formułą, w jakiej funkcjonuje „kulturowa stolica Polski”. Ubiegły rok był dla krakowskiej turystyki rekordowy. Miasto odwiedziło ponad 14 mln turystów, którzy wydali tu 7,5 mld złotych. Lotnisko Balice pobiło rekord – ponad 8 mln pasażerów. Dynamika jest potężna – w 2004 roku w Krakowie było „zaledwie” 6,4 mln gości. Z nadejściem koronawirusa wszystko spadło do zera. Przedsiębiorcy są zrozpaczeni, władze miasta podejmują pozorowane działania. I tylko krakowianie wzdychają z rozrzewnieniem, bo „...
Świat wpada w głęboki kryzys ekonomiczny, kryzys mający wiele płaszczyzn i który nie skończy się wraz z pandemią koronawirusa. Jego skutki mogą doprowadzić do zaburzeń społecznych i politycznych, a wręcz wywołać zmiany geopolityczne w wielu regionach świata. Tego typu kryzys nie miał jeszcze miejsca w rozwiniętym świecie i jego zwalczanie będzie eksperymentem. Rządy podejmując decyzje, muszą przewidzieć nie tylko rozwój pandemii, lecz także nietypowe reakcje ludzi, przedsiębiorstw i rynków.  Pierwsze uderzenie Trudno dzisiaj przewidzieć, jakie będą skutki światowego kryzysu gospodarczego. Jedno jest pewne – będzie to raczej kryzys głęboki. Europa już wcześniej szorowała po dnie recesji, dzisiaj dobiła ją pandemia, która niszczy znaczną część gospodarki. Bardzo zadłużone Włochy...
Epidemia koronawirusa pokazuje w błyskawicznym tempie słabości państwa, weryfikuje z dnia na dzień postkomunistyczne, liberalne hasła i rozwiązania.  Mnóstwo rzeczy widać czarno na białym – okazuje się, że umowy zlecenie i inne śmieciówki są dramatycznie złym rozwiązaniem dla pracowników w chwili kryzysu, że likwidacja strategicznych dla bezpieczeństwa państwa zasobów, jak własny przemysł farmaceutyczny czy laboratoria diagnostyczne przy szpitalach i klinikach, może kosztować zdrowie obywateli, że bez mocnej pozycji mediów publicznych, które wywiązują się z obowiązku informowania, łatwo byłoby zasiać panikę i wywołać złe emocje. I że bez silnego i dobrze zorganizowanego państwa i szanującego go społeczeństwa w takich chwilach jesteśmy bezradni. Mądrze działający rząd jest też, jak...
Politycznie epidemia COVID-19 przyszła w jednym z gorszych możliwych momentów: w czasie kampanii przed wyborami prezydenckimi, ogłoszonymi na 10 maja 2020 roku.   Stan epidemii w Polsce zmienia większość reguł społeczno-gospodarczych. Trudno wątpić, że ominie to politykę i dla każdej partii jest to problem. Koronawirus zmieni wszystko w skali globalnej i w skali poszczególnych krajów. W państwach demokratycznych to szczególne wyzwanie. Rządzące Polską Prawo i Sprawiedliwość w nadchodzącym czasie będzie oceniane już nie przez pryzmat hejtu płynącego z liberalnych mediów i fake newsów platformerskich trolli, ale na podstawie tego, jak poradzi sobie z rządzeniem krajem w sytuacji kryzysowej, bezprecedensowej w ciągu ostatnich 30 lat. I to nie tylko na poziomie wyzwań instytucjonalnych...
Pamiętają Państwo bajkę o wilku i trzech świnkach? Prosiaczki wędrowały przez świat i w końcu zdecydowały się osiedlić w jednym miejscu. Musiały więc wybudować sobie schronienie. Pierwsze dwie świnki zbudowały swoje domki z siana i drewna. Trzecia – z cegły. Przyszedł jednak wilk i chciał zjeść świnki. Dwa pierwsze domki okazały się zbyt słabe i wilk zdołał łatwo je zniszczyć. Dopiero trzeci powstrzymał drapieżnika. Patrząc na to, co dzieje się dziś w Unii w czasie pandemii koronawirusa, można pomyśleć, że wirus to wilk, a pierwsze dwie świnki są unijnymi elitami. W jakimś stopniu należałoby nawet współczuć akolitom europejskiej biurokracji, wyznawcom Brukseli, tym bywalcom najróżniejszych salonów, którzy już byli przekonani, że historia się skończyła, a oni sami żyją w najlepszym z...
Szybkie i zdecydowane działania rządu powszechnie aprobowane i oczekiwane przez właściwie wszystkich, bez względu na podziały polityczne (nie licząc niektórych mało mądrych polityków PO), zostały przyjęte przez Polaków i są realizowane.  Włosi o umówionych porach śpiewają piosenki na balkonach swoich miast, Polacy odkrywają, że państwo oraz wspólnota mają ogromną wartość i moc. Najzabawniej wychodzi to na łamach gazet, które przez ostatnie 30 lat przekonywały nas, że państwo to ograniczenie i opresja. Oto jeden z cytatów z „Gazety Wyborczej”, pisma, które w normalnej republice reprezentowałoby marginalne środowiska, a które dzięki pozycji w systemie postkomunistycznej III RP miało niestety przez lata ogromny wpływ na sposób myślenia milionów Polaków. Oto co w ostatnich dniach...
Chyba ciężko o mocniejszy obraz. Zmęczona twarz ministra Szumowskiego, ciągle na posterunku, zaangażowanie najważniejszych przedstawicieli władzy, sztaby kryzysowe pracujące 24 godziny na dobę. A obok jakiś ponury świat równoległy. Durne miny Nitrasa i Szczerby, ciągłe fejki, zero odpowiedzialności, coraz głupsze wypowiedzi Kidawy-Błońskiej i jej ludzi. Czasy kryzysu mają to do siebie, że ujawniają, kto jest kim naprawdę. Tak jest dziś. Tak też było po 10 kwietnia 2010 roku. Każdy kolejny dzień przynosi nie tylko wzrost liczby zarażonych koronawirusem, lecz także wprost proporcjonalną liczbę fake newsów i ataków ze strony najważniejszych polityków Platformy na rząd. Wszyscy, którzy mieli nadzieję, że pogorszenie sytuacji otrzeźwi jakoś tę formację, okazali się być w błędzie. Platforma...
„Dobry człowiek jest tak rzadki jak czarny łabędź” – pisał rzymski poeta Juwenalis. Słowa gorzkie, tym bardziej że Rzymianin zapewne sądził, iż ptak taki naprawdę nie istnieje. Myślał tak cały świat, aż do końca XVII wieku, kiedy podczas wyprawy Willema de Vlamingha do Zachodniej Australii po raz pierwszy zaobserwowano czarnego jak smoła ptaka z gatunku Cygnus atratus. Czy siejący właśnie spustoszenie wirus SARS-CoV-2 jest takim „czarnym łabędziem”? Zdiagnozowanie pierwszego przypadku koronawirusa SARS-CoV-2 ogłoszono w połowie grudnia ubiegłego roku. Wówczas media w Europie (a tym bardziej w Polsce) nie poświęcały temu zbytniej uwagi. Teoretycznie nie ma się co dziwić. Pod koniec maja 2019 roku alarmowano o chorobie zwanej „wirusem Alongshan” od nazwy miasta w północno-wschodnich...
Platforma nie może „odpuścić” Pierwszej Damie. Agata Kornhauser-Duda samym swoim istnieniem wywołuje wściekłość całego układu, stojącego dziś na straży dotychczasowego modelu III RP. Jest bowiem idealnym dowodem, jak fałszywy jest obraz świata, którym elity związane z PO usiłują uzasadniać swoją pozycję i swoje pretensje do władzy. Przyczyny ataku na Agatę Kornhauser-Dudę są bardzo łatwe do odgadnięcia. Po pierwsze, „totalna opozycja”, która nie cofnie się przed niczym, byle tylko wyhamować pasmo klęsk, szuka u przeciwnika słabych punktów. To, co widzimy, jest formą brutalnej presji psychologicznej, mającej na celu złamanie psychiczne prezydenta bądź możliwe osłabienie jego osoby.  Uderzyć w najbliższych  Prezydent zdenerwowany, zmęczony, czujący, że atak jest skierowany...
Kampania prezydencka 2020 roku jest kolejnym wielkim antypisowskim plebiscytem. Zdają sobie z tego sprawę zarówno formacje opozycyjne, jak i politycy rządzącej partii. Rozbieżności pomiędzy poszczególnymi kandydatami opozycji są niekiedy spore – choćby Krzysztof Bosak i Małgorzata Kidawa-Błońska to zupełnie inne politycznie światy, niemniej jednak dla nich wszystkich „antypisizm” to naprawdę istotny składnik paliwa napędowego kampanii.  Zarówno wspomniana wyżej dwójka, jak i Szymon Hołownia, Robert Biedroń i Władysław Kosiniak-Kamysz w znacznej mierze określają się nie tylko w kontrze wobec Andrzeja Dudy, ale i całego obozu Prawa i Sprawiedliwości, czy szerzej – Zjednoczonej Prawicy. I nie mają innego wyjścia, ponieważ wciąż wysokie poparcie i dla rządzącej formacji, i dla...
Żołnierze podziemia antykomunistycznego nie od dziś przeszkadzają ideologom lewicy w walce o dusze Polaków. W tym roku 1 marca czerwoni również podnieśli wrzask, jednak w skali większej niż poprzednio. Ze strony „starych czerwonych” i neomarksistów pojawiły się nawet głosy domagające się zniesienia święta 1 marca – Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Historia podziemia niepodległościowego jest na szczęście już dość dobrze opisana. Pamiętać jednak należy, jak do doszło do tego, że Wyklęci wrócili. Na dobre nastąpiło to dopiero blisko dekadę temu. W pierwszych latach III RP najważniejsi politycy opozycji w ogóle nie zwracali uwagi na czyn zbrojny Wyklętych i ich powojenne losy. O podziemiu powojennym wspominali nieliczni przedstawiciele prawicy, niepokorni historycy i entuzjaści...
W strategii postkomuny groźniejsze od wrzasku są znacznie cichsze szeptanki. Prezydent Andrzej Duda podpisując ustawę zapewniającą finansowanie mediów publicznych, ocalił je przed poważnym kryzysem finansowym. Ustawa umożliwia dalsze funkcjonowanie na rynku Telewizji Polskiej i Polskiego Radia bez utraty ich pozycji, bez zwolnień pracowników i bez rezygnacji z ważnych programów. I oto politycy opozycji, wszystkich partii, łącznie z udającą prawicę Konfederacją, zgodnie tę decyzję prezydenta potępili, używając kłamstwa i manipulacji wymyślonej przez hejterów ze sztabu Platformy. Zdumiewające, jak łatwo zaprząc liderów partii do służenia interesom stacji komercyjnych przeciw mediom publicznym – niszczenie ich zapoczątkował podczas swych rządów Donald Tusk, najwyraźniej projekt ich...
Tylko kwestią czasu jest, że w Polsce pojawi się pierwszy przypadek wystąpienia koronawirusa. Z dotychczasowych informacji wynika, że jest to potencjalnie duże zagrożenie. Wydaje się naturalne, że zarówno rząd, jak i opozycja powinny wspólnie robić wszystko, by ograniczyć niebezpieczeństwo. Niestety, jak już nas do tego Platforma przyzwyczaiła, „totalna opozycja” zachowuje się tak, jakby chciała ewentualny kryzys pogłębić. Bełkot „totalnej opozycji” w kontekście koronawirusa jest już przedmiotem serii żartów. Raz dowiadujemy się, że rząd specjalnie ukrywa chorych (zapewne w jakichś mrocznych kazamatach). Innym razem odwrotnie – że potrzebuje koronawirusa, żeby przykryć konwencję Kidawy. Teorie polityków „totalnej opozycji” mnożą się jak grzyby po deszczu, a każda z nich mogłaby...
Liberalna opozycja uczyniła z nienawiści coś więcej niż narzędzie walki między partyjnymi konkurentami. To zdecydowanie bardziej nowa forma ideologicznej identyfikacji, o korzeniach znacznie starszych niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.   W potocznym tego słowa znaczeniu korupcja kojarzy się z łapówkarstwem, psuciem relacji choćby między obywatelami a instytucjami publicznymi – albo pod naciskiem jednej ze stron lub za sprawą cichej zmowy jednych i drugich. Myśliciele polityczni zwracają jednak uwagę, że termin korupcja ma o wiele głębsze znaczenie – oznacza psucie państwa i niszczenie społeczeństwa pod wpływem mnóstwa czynników sprowadzających się nie tylko do kwestii finansowego przekupstwa. I z całą pewnością można dziś powiedzieć, że programowa już nienawiść...
Postkomuna postanowiła pograć w tej kampanii zdrowiem Polaków. Robi to w swoim stylu – kłamiąc i szczując, wykorzystując chorych na raka i zagrożenie epidemią koronawirusa. Ale próba zbudowania z ochrony zdrowia głównej osi sporu politycznego jest dla postkomuny zabójcza. Wystarczy przypomnieć fakty. W 2015 roku wydatki na ochronę zdrowia wynosiły 77 mld zł – to były decyzje rządu PO-PSL. Gdy do władzy doszło PiS, wydatki na służbę zdrowia od razu zaczęły rosnąć. W 2019 roku wyniosły 104 mld zł. W 2020 roku nakłady te mają stanowić ponad 5 proc. PKB, a do końca obecnej kadencji sejmu na finansowanie służby zdrowia ma być przeznaczane co najmniej 6 proc. PKB, czyli 160 mld zł. Jak było z nakładami na onkologię? PO-PSL w 2015 roku wydało 7,1 mld zł. W zeszłym roku było to ponad 10 mld zł...
Początek kampanii przyniósł pouczający pokaz strategii Platformy Obywatelskiej i stylu, w jakim zamierza prowadzić walkę. W pełnej krasie zobaczyliśmy jego prymitywny, prostacki i kłamliwy charakter. Dokładnie taki, jaki stosowano w największym nasileniu przemysłu pogardy. Nie będę pisała tu o moim przypadku – to temat na oddzielną opowieść. Wystarczy przyjrzeć się przejawom działania sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, by zobaczyć, że jest to ekipa nienawiści. Słynne wystąpienie ludzi Kidawy-Błońskiej w Pucku było początkiem akcji przeciw prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Ludzie lżący Prezydenta Rzeczypospolitej podczas uroczystości państwowych dali popis stylu dobrze znanego od czasu sikania na znicze przed Pałacem Prezydenckim. A Małgorzata Kidawa-Błońska, ściskając się potem z tymi...
„(…) ale tutaj nigdzie nie ma ubitej ziemi trudno wykonać patetyczny gest Eugeniusza Oniegina zapadając się po kolana po szyję w błoto” Zbigniew Herbert, „Bezradność”, grudzień 1995 Wiele symptomów zapowiada, że nie będzie to łatwy dla dzisiejszej władzy rok. Narasta sporo kryzysowych symptomów naraz. Nasila się także antypaństwowa aktywność tzw. totalnej opozycji, która otwarcie już szczuje międzynarodowe instytucje na Polskę, tak aby podejmowały niekorzystne dla naszego kraju decyzje. Widać też poważne rysy w samym obozie władzy. W miarę jak zbliża się termin wyborów prezydenckich, chmury będą nadciągać coraz poważniej. Konieczne zatem będą odważne ruchy. Ubijanie błota To, co w 2015 roku pozostało z polskiej państwowości, trudno nazwać inaczej niż błotem „po kolana, po...
Od 2015 roku polski parlament coraz bardziej przypomina połączenie targowiska z małpiarnią niż miejsce, w którym debatuje się nad ważnymi dla kraju sprawami. – To wygląda na planowe działanie, mające wprowadzić chaos – mówi „Gazecie Polskiej” poseł PiS Maciej Wąsik. Najlepszego zdania o sejmowych standardach nie mają także parlamentarzyści innych ugrupowań.  Lektura sejmowych stenogramów to nic przyjemnego. Są one skonstruowane w taki sposób, że oprócz wystąpień posłów i przemów marszałka pracownicy kancelarii starają się oddać w tych relacjach atmosferę na sali. Służy temu odnotowywanie wtrętów z wypowiedziami zidentyfikowanych posłów, ale także niezidentyfikowane „głosy z sali”. Są tam zapisane wszelkiego rodzaju didaskalia tworzące atmosferę, w jakiej pracują parlamentarzyści....
Od 2015 roku polski parlament coraz bardziej przypomina połączenie targowiska z małpiarnią niż miejsce, w którym debatuje się nad ważnymi dla kraju sprawami. – To wygląda na planowe działanie, mające wprowadzić chaos – mówi „Gazecie Polskiej” poseł PiS Maciej Wąsik. Najlepszego zdania o sejmowych standardach nie mają także parlamentarzyści innych ugrupowań.  Lektura sejmowych stenogramów to nic przyjemnego. Są one skonstruowane w taki sposób, że oprócz wystąpień posłów i przemów marszałka pracownicy kancelarii starają się oddać w tych relacjach atmosferę na sali. Służy temu odnotowywanie wtrętów z wypowiedziami zidentyfikowanych posłów, ale także niezidentyfikowane „głosy z sali”. Są tam zapisane wszelkiego rodzaju didaskalia tworzące atmosferę, w jakiej pracują parlamentarzyści....
Ostatnie taśmy przypomniały nam, czym jest układ chroniący patologie III RP. Nieformalną siecią zależności, przenikającą w teorii niezależne od siebie przestrzenie, w której kilku najmocniejszych graczy może dowolnie modelować rzeczywistość. W odpowiednim momencie wydając po prostu rozkazy: czy to Wałęsie, czy Millerowi, czy najbardziej znanym reżyserom. Graczy skrajnie bezideowych i nieuczciwych, dla których liczy się tylko władza. Opublikowane ostatnio przez serwis TVP.info taśmy to bardzo mocny cios. Nie tylko z powodu tego, co w rozmowie ze sobą ujawniają o Lechu Wałęsie Jan Kulczyk i Leszek Miller. Owszem, to wstrząsające słuchać, jak bez żadnych skrupułów obaj panowie opowiadają o tym, że legenda Wałęsy to fałsz. Że nie było skoku przez mur – tylko motorówka władzy komunistycznej...
Niech żyje Polska! – takim wezwaniem zakończył prezydent Andrzej Duda sobotnią konwencję wyborczą, podczas której oficjalnie przedstawiono go jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach. Ów okrzyk tchnął wiatr w żagle już pięć lat temu. Czy tak będzie i teraz? „Z rozmachem”, „amerykański styl”, „wielki kontrast z tym, co pokazują tamci” – takie były komentarze tych, którzy oglądali na żywo i w telewizji sobotnią inauguracje kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy. Istotnie, wypełniona po brzegi hala Expo w Warszawie, światło, dźwięk, oprawa, a przede wszystkim obecność kierownictwa PiS i zwolenników Andrzeja Dudy z całej Polski mogły robić wrażenie.  Podobne zrobił sam prezydent, odwołując się do swoich dokonań i przekonując, że kolejna kadencja będzie...
Niech żyje Polska! – takim wezwaniem zakończył prezydent Andrzej Duda sobotnią konwencję wyborczą, podczas której oficjalnie przedstawiono go jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach. Ów okrzyk tchnął wiatr w żagle już pięć lat temu. Czy tak będzie i teraz? „Z rozmachem”, „amerykański styl”, „wielki kontrast z tym, co pokazują tamci” – takie były komentarze tych, którzy oglądali na żywo i w telewizji sobotnią inauguracje kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy. Istotnie, wypełniona po brzegi hala Expo w Warszawie, światło, dźwięk, oprawa, a przede wszystkim obecność kierownictwa PiS i zwolenników Andrzeja Dudy z całej Polski mogły robić wrażenie.  Podobne zrobił sam prezydent, odwołując się do swoich dokonań i przekonując, że kolejna kadencja będzie...
Sprawa willi Kwaśniewskich w Kazimierzu pokazuje, jak bardzo nasze państwo jest jeszcze słabe, jak procedury zawodzą, a nietykalność polityków trwa, pomimo reform i zmian. Niestety, casus ten obnaża także niedoskonałość polskich służb specjalnych, w których wydarzyć się może dosłownie wszystko, jednak niewiele ma to wspólnego ze skutecznością i profesjonalizmem. Należałem do nielicznego – w pewnym okresie – grona ludzi, którzy przestrzegali przed zbyt łatwym uleganiem urokowi „agenta Tomka”, czyli człowieka, który był przedstawiany jako idealny „przykrywkowiec”, dzięki któremu na jaw wychodziły ciemne działania celebrytów czy polityków. Był nawet moment, gdy „agent Tomek” – w kręgach ludzi nastawionych niepodległościowo – stał się swoistą atrakcją towarzyską. Zaczął brylować na...
Można być kandydatem na prezydenta, który najpierw mówi o walce z nienawiścią, a potem obściskuje się z bandą, która wyzywała prezydenta Dudę od ch*jów? Można. Można być plastikowym, pozbawionym charyzmy politykiem bez żadnego programu poza kilkoma sloganami o Europie z dodatkiem bredni o panującej aktualnie dyktaturze? Można. Można walić gafę za gafą i prawić najgorsze banały? Można. Wszystko można. Jeśli tylko walczy się z „populizmem”. Populizm w dzisiejszych czasach jest niczym dziecięcy potwór z szafy czy spod łóżka. Niby dziecko go widzi, ale ten właściwie nic mu nie robi. Nie zjada naszego malucha, nie wchodzi z nim w żadne interakcje. Staje się za to sposobem, dzięki któremu dziecko może wytłumaczyć wszystko. Bałagan, nocne moczenie się w łóżku, spanie u rodziców czy niespanie...
Nigdy dość tego powtarzać: nie może być mowy o sprawiedliwym państwie bez dobrze funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości.  Zamknięta korporacja, z tolerowaną korupcją, nepotyzmem i w znacznym stopniu po prostu bezkarnością jej członków, nie jest właściwie działającym mechanizmem demokratycznego państwa. To po prostu nie może się udać – losy III RP świetnie to pokazały. O potrzebie obrony praworządności mówią ci, którzy tolerują w wymiarze sprawiedliwości patologie – mamy sytuację z klasycznym odwróceniem znaczeń. Bo właśnie dlatego, że nadzwyczajna kasta opanowała wymiar sprawiedliwości, a sądownictwo zachowało pozycję faktycznie autonomiczną od demokratycznych mechanizmów, o demokratycznym państwie prawa nie może być mowy.  Rząd Mateusza Morawieckiego tłumaczy to naszym...
Kiedyś zupełnie naturalne było przechowywanie zapasów na „czarną godzinę”, a dobrze zaopatrzona spiżarnia stanowiła ważną część każdego domostwa. Obecnie cywilizacyjne ułatwienia, sklepy pełne produktów i dostawy z internetu uśpiły podstawowe instynkty mieszkańców wielkich miast. Jesteśmy nieprzygotowani na katastrofy i klęski żywiołowe. Czy ma to znaczenie wobec zagrożenia wirusem SARS-CoV-2? O tym, że nie należy wyśmiewać ludzi określających się mianem „preppers” (nazwa  pochodzi od angielskiego „to be prepared”, czyli „być przygotowanym”), przekonałem się w 2012 roku, gdy byłem z żoną w Nowym Jorku akurat wtedy, gdy na miasto runął huragan Sandy. Zawsze jest tak, że dopiero doświadczenie czegoś na własnej skórze, trudności, z jakimi zetknie się człowiek zanurzony do tej pory w...
To już ostatnia prosta – czwarty krok wyborczy z najdłuższego sezonu politycznego ostatnich dekad już 10 maja. Wybory prezydenckie to decydujący o najbliższych latach akt wyborczy Polaków.  Jeśli wygra Andrzej Duda, kierunek zmian zostanie potwierdzony i jego realizacja w znacznym stopniu będzie zagwarantowana. Jeśli zdarzyłoby się tak, że wygra któryś z kandydatów postkomuny – Kidawa-Błońska, Kosiniak-Kamysz, Hołownia, Biedroń czy Bosak – nie tylko zostanie zaciągnięty hamulec ręczny zmian, lecz także będziemy mieli do czynienia z próbą wykolejenia tego, co przez ostatnie lata w kwestii suwerenności i dobrobytu kraju było budowane. Widać to gołym okiem – od sprawy reformy sądownictwa po kwestie podmiotowości państwa – tylko Andrzej Duda nie jest kandydatem postkomunistycznego...
Szymon Hołownia jest właściwie rewersem tej samej monety, której awersem był kiedyś Janusz Palikot. W założeniu miał być sprytnie wykreowanym zjawiskiem, kimś, kim nigdy nie udało się być księdzu Kazimierzowi Sowie.  O ile więc Sowa był po prostu zbyt prosty, aby udźwignąć zadanie poprowadzenia ludzi poszukujących na lewicowe ugory, to już Szymon Hołownia wydawał się być kandydatem wprost idealnym, znacznie lepiej rokującym niż (wywodzący się z tego samego „laboratorium”) Ryszard Petru. Machina pana Poppera Zwykle mamy pewien problem z lapidarnym zdefiniowaniem tego, co polskiej wspólnocie zagraża, co wydaje się nadchodzącym „ze świata” przedefiniowaniem wszystkiego. Mówimy: neomarksizm, gender, LGBT, lewactwo, trockizm, marksizm kulturowy i ciągle pozostaje nam wrażenie, że...
Kasta. Słowo robiące furorę w ostatnich latach ma szereg synonimów. Klika, koteria, kamaryla, elita, śmietanka, towarzystwo, socjeta, sitwa, mafia, lobby, establishment, grupa elitarna. Można by tak wymieniać długo, ale najłatwiej po prostu pokazać to na przykładzie. Kasta ma bowiem swoje ikony. Jedną z nich stał się Paweł Juszczyszyn. Sędzia celebryta.  Stare adwokackie powiedzenie mawia, że prawo jest jak płot – żmija zawsze się prześlizgnie, tygrys zawsze przeskoczy, a bydło przynajmniej się nie rozłazi, gdzie nie powinno. Z tego żarciku zaśmiewają się kolejne roczniki studentów prawa, którym od pierwszego roku studiów wbija się do głowy, że prawnicy są ponad resztą społeczeństwa. Nie do sięgnięcia przez innych obywateli. Są elitą, która nie musi przejmować się prawem i...
Sługa powinien być lojalny. To pewne. W końcu trzeba mieć do niego zaufanie, mieć świadomość, że nawet kiedy Pan nie patrzy – będzie on wiernie realizował interesy swojego mocodawcy. Będzie jego oczami i uszami. Ale sługa musi być też przydatny. Jeśli jest nieudolny, powolny, głupi i bardziej przeszkadza, niż pomaga – prędzej czy później grozi mu wyrzucenie. Tragiczna to sytuacja... i wszystko wskazuje na to, że może to spotkać Platformę Obywatelską. A mogło być tak pięknie. Miało być wielkie święto opozycji. Polskę, ten kraj tak zniszczony i upadły, kraj szalejącej dyktatury i morderczego reżimu pisowskiego, odwiedził jeden z najważniejszych polityków Unii, prezydent Francji Emmanuel Macron. Człowiek traktowany przez salony „intelektualne” totalnej opozycji bez mała jak bohater, a...
Według mediów i polityków III RP Krzysztof Bosak to już nie dziecinnie wyglądający przywódca radykalnych nacjonalistów, lecz „ceniony analityk o pogodnej twarzy”, za którym dodatkowo uganiają się kobiety. I choć zdrowy rozsądek każe wątpić w tę nagłą zmianę optyki, jest ona elementem szerszego planu – pozbawienia Andrzeja Dudy reelekcji. „Jeśli chcecie zaszkodzić Prezydentowi Andrzejowi Dudzie, nie lansujcie Kidawy ani Biedronia, to i tak nic nie da. Lepiej pompujcie Kosiniaka i Bosaka właśnie. Jest duża szansa, że walcząc o ten sam elektorat z PiS, Bosak skutecznie go podbierze i częściowo dezaktywuje”. Powyższy cytat to słowa z internetowego wpisu Leszka Jażdżewskiego, ideologa liberalnej lewicy i redaktora naczelnego czasopisma „Liberte!”. Jażdżewski, znany głównie za sprawą...
 Zdaje się, że mamy już najbardziej kasowy film polski 2020 roku. To „Zenek” w reżyserii Jana Hryniaka.   „Nikt nie słucha, a każdy zna. / Disco polo, disco polo gra. / Nikt nie słucha, a każdy wie, / przy tej muzyce dobrze bawię się” – muzyczny hit Andrzeja Marcysiaka, lepiej znanego jako Andre, wiele mówi o realiach funkcjonowania disco polo w Polsce. Skazane przez salony na bycie obciachem, disco polo przeżywa renesans. A zespół Akcent ze swoim liderem Zenonem Martyniukiem na naszych oczach przechodzi do legendy polskiej popkultury.   Serdeczny obraz Polski B Film „Zenek” w reżyserii Jana Hryniaka, ze scenariuszem Marty Hryniak, obejrzałem jeszcze przed oficjalną premierą. Nie spodziewałem się wiele. Pozytywne zaskoczenie było znaczne. Wrażenie robi szczególnie...
W Polsce trwa ofensywa sił totalitarnych, które gwałcą demokrację i prawa człowieka. Tak przynajmniej wygląda to przez pryzmat wypowiedzi coraz to nowych przedstawicieli Unii Europejskiej. Najczęściej o zdecydowanie lewicowej, by nie powiedzieć neomarksistowskiej proweniencji.  Rozwiązaniem, które – bez wątpienia – może zostać powszechnie zaakceptowane przez polityków i biurokratów atakujących dziś Polskę, jest pomysł, aby… to niemieccy politycy (tak jak czynią to u siebie) mianowali także sędziów w Polsce. Wtedy byłoby i demokratycznie, i postępowo, i prawdziwie europejsko. Polska przestałaby uwierać. Mówiąc już zupełnie poważnie, im Polska jest mniej niepodległa, tym bardziej jest chwalona na europejskich salonach. Polowanie z nagonką Polska znajduje się w gronie państw,...
Zakończyły się 75. obchody wyzwolenia niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Powoli odchodzą od nas ci, którzy przeżyli ten koszmar. Zresztą nie tylko samej Zagłady, ale szerzej, hekatomb, które spadły na świat podczas II wojny światowej. Wraz ze śmiercią świadków ginie też żywa pamięć. Przeszłość będzie więc jeszcze bardziej podatna na manipulacje. Niedawno doszło do sytuacji, w której dyrekcja Muzeum w Auschwitz (a jest ona, delikatnie rzecz ujmując, daleka od dzisiejszej władzy) musiała przywołać do „porządku” samego burmistrza Londynu. Sadiq Khan, polityk skrajnie lewicowy, przekazał naszemu muzeum sumę 300 tysięcy funtów, stwierdzając, że jest to gest walki z nowym „rewizjonizmem historycznym”, który w skrócie polega na tym, że PiS nie chce uznać udziału...
Choć wydaje się, że powtórzenie kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego z 2015 roku jest zwyczajnie nieprawdopodobne, Platforma Obywatelska zdaje się podążać dokładnie tymi samymi ścieżkami. A przecież jedno z zaklęć, wmawianych przez specjalistów od rozwoju osobistego, brzmi: „Jeżeli będziesz robić to, co do tej pory, będziesz otrzymywać takie same wyniki, jak do tej pory”. Ileż to razy słyszeliśmy, że Jarosław Kaczyński może spać spokojnie, ponieważ ślepy los obdarzył go opozycją, o której można powiedzieć wiele, ale nie to, że jest w stanie przejąć władzę. Oczywiście samą słabością przeciwnika walki się nie wygrywa, jednak przyznacie Państwo, że może to być dość pomocne.  Walą „Bronki” na potęgę Kto jeszcze pamięta określenie „strzelić Bronka”? Tego określenia Jarosław...

Pages