Jemen - Kraj w rozkładzie

Powrót prezydenta

Mająca trwać tylko kilka dni absencja prezydenta przeciągnęła się do trzech miesiący. Zaczęto więc spekulować, że Saleh znalazł się w saudyjskim szpitalu pod dyskretną kuratelą tamtejszego rządu, który nie życzy sobie jego powrotu. Pod nieobecność prezydenta Arabia Saudyjska i USA spróbowały bowiem po raz kolejny skłonić członków reżimu do podjęcia narodowego dialogu i podziału władzy z opozycją. Sprawujący tymczasowe rządy syn Saleha Ahmed i wiceprezydent al-Hadi uchylili się jednak od podejmowania wiążących decyzji. Przez całe lato opozycja kontynuowała wielotysięczne pokojowe protesty, które jednak ani o krok nie przybliżyły rozwiązania konfliktu.

Nowe walki wybuchły pod koniec września, gdy wojsko otworzyło ogień do nieuzbrojonych demonstrantów w stolicy. Opozycja rozpoczęła marsz na pałac prezydencki. W ciągu kilku dni zginęło ponad 100 osób, a wiele budynków zostało zniszczonych przez ogień artylerii. Ostatecznie walki po raz kolejny nie przyniosły rozstrzygnięcia.

Niespodziewanie jednak w ich trakcie w stolicy pojawił się prezydent, który natychmiast wezwał do dialogu i przywrócenia rozejmu. Zbieżność obu zdarzeń wskazuje, że sprowokowanie starć posłużyło do propagandowego przygotowania powrotu i uwiarygodnienia Saleha w oczach zagranicy jako jedynej nadziei na powstrzymanie chaosu. Kulisy powrotu pozostają niejasne. Kilka dni wcześniej Saleh po raz pierwszy od swojego przybycia do Arabii Saudyjskiej odbył osobistą rozmowę z saudyjskim monarchą. Jego wyjazd mógł więc być uzgodniony. Jednakże według innej wersji jemeński przywódca oszukał swoich gospodarzy i wykorzystał okazję, by wydostać się spod ich kurateli.

Śmierć terrorysty

Tydzień po powrocie Saleha Amerykanom udało się odnieść spektakularny sukces w wojnie z terroryzmem. W ataku samolotu bezzałogowego zginął Anwar al-Awlaki, jeden z najbardziej poszukiwanych jemeńskich islamistów. Namierzenie...
[pozostało do przeczytania 47% tekstu]
Dostęp do artykułów: