Widziane z Brukseli

W Moskwie pili więc z radości do rana, ale przecież nie była to jedyna stolica w Europie (przepraszam w Eurazji), gdzie zwycięstwo Platformy Obywatelskiej wzbudziło wielkie ukontentowanie. Jeszcze do rana establishment zacierał tłuste łapska, popijając koniak (nawet nie wódkę „palikotówkę”). Bo przecież ta nowa–stara ekipa to dla nich partnerzy najwygodniejsi z wygodnych. Chłopy z PO i PSL to w polityce zagranicznej chłopaki w krótkich majteczkach. Ograć ich może każdy, kto chce i jak chce. Dla naszych bliższych i dalszych powinni rządzić w kraju dumnych sarmatów po wsze czasy. I jeden dzień dłużej.

Byli też oczywiście tacy, którzy w Rosji nie widzą kumpla, tylko realnego
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: