Wodór z dachu

Konstruktor porównał swój kolektor do trzech innych systemów wykorzystujących światło słoneczne pod kątem cechy określanej jako wydajność eksergiczna. Termin ten opisuje, jaką część danej energii można teoretycznie wykorzystać w założonym celu. Tradycyjne systemy słoneczne mają wydajność rzędu 5 do 15 proc. w lecie oraz 2,5 do 5 proc. zimą. Hybrydowy panel Hotza osiąga wydajność 28,5 proc. latem i 18,5 proc. zimą.

Równocześnie miedziana instalacja w jego panelu jest w stanie zaabsorbować do 95 proc. światła słonecznego, mając bardzo niewiele strat w postaci wypromieniowanego na zewnątrz ciepła. Temperatura wewnątrz instalacji sięga 200 stopni Celsjusza. Zwykły kolektor słoneczny nawet wystawiony na ostre słońce potrafi podgrzać wodę wewnątrz instalacji do jedynie 70 stopni. Pozostałe systemy porównywane przez konstruktora to system tradycyjnych baterii słonecznych przekształcających światło w energię elektryczną, którą następnie wykorzystywano do elektrolitycznego rozkładu wody na wodór i tlen, solarne urządzenie podobne do instalacji Hotza również produkujące wodór dzięki światłu słonecznemu oraz baterie słoneczne zasilające akumulatory litowojonowe. Wszystkie okazały się mniej efektywne od paneli opracowanych przez Hotza, a przy tym jego instalacja okazała się również najtańsza – zdaniem wynalazcy koszt założenia na dachu jego urządzenia powinien się zamknąć w kwocie 7900 dolarów.

Ostateczna wydajność tego systemu zależy od lokalizacji – w krajach o chłodnym klimacie system zapewniający zaspokojenie zapotrzebowanie domostwa na energię latem może nie wystarczyć zimą.

Wykorzystanie wodoru jako nośnika energii ma jednak tę zaletę, że gaz ten można przechowywać w butlach i w miarę potrzeby zasilać nim ogniwa paliwowe produkujące energię albo nadmiar sprzedać.

Alternatywne źródła energii mają jednak tę wadę, że pomimo wzrostu cen paliwa nadal są bardziej kosztowne niż systemy produkujące energię z wykorzystaniem paliw...
[pozostało do przeczytania 8% tekstu]
Dostęp do artykułów: