Ciemność, głód, mróz i chaos

Ci, którzy zostali ewakuowani, są rozmieszczeni w 2600 improwizowanych schronach dla uchodźców, zorganizowanych w szkołach, na stadionach i w halach sportowych lub centrach handlowych – tych, które nie zawaliły się w wyniku wstrząsów. Ewakuację przeprowadzono bardzo sprawnie, ale poszkodowani nie mają nic – ich domy rozpadły się lub zmiotła je woda. Stracili dorobek całego życia. Nie mają ubrań, poza tymi, które mieli na sobie w momencie kataklizmu. Nie mają lekarstw, także tych, które ludzie cierpiący na przewlekłe choroby muszą zażywać codziennie, nie mają baterii do rozruszników serca ani okularów. Nie posiadają właściwie nic. Ratownicy rozdają im koce i skromne posiłki. Z powierzchni ziemi zostały zmiecione całe miasta, nie istnieją już miejsca, w których ci ludzie pracowali – jeśli przetrwają kryzys, nie będą mieli dokąd wrócić. W efekcie nie mają też zbyt wiele nadziei. Na razie otrzymują trzy posiłki dziennie, ale żywności i wody, podobnie jak wszystkiego, zaczyna brakować.
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze