Po wstrząsie

Powszechność wstrząsów tektonicznych wpłynęła na całą kulturę materialną Kraju Kwitnącej Wiśni. To tam opracowano rozwiązania pozwalające stawiać płaskie, lekkie budynki, niestwarzające większego zagrożenia, albo technologie wznoszenia wieżowców chwiejących się podczas wstrząsów niczym źdźbła trawy, bez ryzyka zawalenia.

Przesunięta oś Ziemi

Tak było do 11 marca tego roku. Tego dnia, o g. 14.26 czasu lokalnego, ok. 130 km od wybrzeża, dwie napierające na siebie pod dnem oceanu płyty tektoniczne nagle wyzwoliły nagromadzoną energię, przemieszczając się o ponad 18 m. Fala sejsmiczna, przesuwając się z prędkością ponad 800 km/g., dotarła do największej japońskiej wyspy Honsiu i przesunęła ją o 2,5 m. Wstrząs, który dotknął miasta regionu Tohoku, miał siłę 9 stopni w skali Richtera i był piątym najsilniejszym na Ziemi od 1900 r. Kiedy wstrząs ustał, na ląd runęła fala tsunami, wdzierając się na 10 km w głąb wybrzeża, zmiatając na swojej drodze całe miasteczka, tocząc przed sobą samochody i resztki budynków. W największym punkcie wypiętrzenia fala sięgała ponad 10 m wysokości. Siła wstrząsu przemieściła o 10 cm oś Ziemi.

Region Tohoku, gdzie znajduje się znaczna część japońskiego przemysłu, fabryki koncernów samochodowych Toyota i Nissan oraz zakłady produkujące podzespoły elektroniczne, należące do Sony, Hitachi, Canon i Toshiba, legł w gruzach. Ogółem szacuje się, że Tohoku produkuje 8 proc. całego japońskiego PKB.

Co gorsza, w tym miejscu znajduje się kilka elektrowni atomowych. Obecnie największym problemem jest awaria reaktora Fukushima Daiichi, gdzie załoga usiłuje powstrzymać nagrzewanie się rdzenia reaktora. Tymczasem od początku awarii do poniedziałku doszło tam do dwóch eksplozji wodoru, pochodzącego z systemu chłodzenia. Osłona pozostała jednak nienaruszona i na razie substancje radioaktywne nie przedostały się do atmosfery. Oddziały ratunkowe usiłują obniżyć temperaturę rdzenia, pompując do...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: