21 września 2011

Do skutku

Ach, jakżeby się chciało ujrzeć konsekwencję, wytrwałość, ciągłość akcji protestów przeciw sataniście (bez cudzysłowu, proszę „Rz”, natomiast przy określeniu artysta cudzysłów być powinien) w telewizji publicznej. Tego rodzaju protesty wcale nie tak rzadko skutkują na Zachodzie. Tyle że potrzeba dłuższej i bardziej masowej mobilizacji.

Dumna czerwień

„Kultura, głupcze”. Ponownie, pytam – jaka kultura? Z jej guru
Z. Baumanem? Kultura „instalacji”, „performance” i poprawności politycznej? Dumne przywołanie, przez organizatorów festiwalu euro-kulti, zlotu stalinowskiego Kongresu Pokoju we Wrocławiu (1948 r.) też mówi, o jaką kulturę chodzi. Ładnie mówi. I symbolicznie. Walka o pokój jest podstawowym orężem obozu socjalizmu – mawiano za dawnych dobrych czasów. Kultura, dzięki atmosferze, jaką wytworzyła Nasza Wspaniała Władza to – Nergal. To wystawa poświęcona Róży Luksemburg. Piękne połączenie tego, co Michnik zgrabnie nazwał kiedyś „kłamstwem antykomunizmu” z zaangażowaną kulturą dzisiejszych aktywistów i celebrytów.

Transformacja

W zeszłym numerze „GP” mieliśmy interesujący tekst Bettiny Röhl o A. Michniku. Nie zamierzam nic dodawać, ale na marginesie tego i innych artykułów o A.M., mam pewną uwagę. Kiedyś, kiedyś była u nas czytelna świadomość, że rok 1968 w Polsce i na Zachodzie to było coś zupełnie innego, niemal przeciwstawnego. Potem Michnik coraz bardziej i bardziej z tamtymi zachodnimi lewakami się utożsamiał. A dziś, także w Polsce, owo zachodnie pokolenie jest bez mała (a często wprost) opiewane. Europeizujemy się coraz bardziej. Jak Michnik wskazał.

Zawłaszczanie trwa?

Lokal tak dopieszczanego przez władze Warszawy (i nie tylko) środowiska „Krytyki Politycznej” zowie się Nowy Wspaniały Świat. Prawie jak powieść Huxleya. Trafnie? Jak najbardziej. ň propos „Krytyki Politycznej”. Jeszcze nie...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: