Walka o immunitet

Podobnie rzecz się miała z immunitetem senatorskim Krzysztofa Piesiewicza. Gdy dotknęły go osobiste problemy z szantażystami, przestał zdaje się być członkiem klubu parlamentarnego PO, ale do wyborów przed czterema laty szedł przecie pod sztandarami partii, która głosiła niechęć do instytucji immunitetu. Kiedy jednak okazało się, że prokuratura zamierza mu postawić zarzuty dotyczące posiadania narkotyków, stanął problem pozbawienia go immunitetu senatorskiego. Jedynym honorowym wyjściem z sytuacji byłoby zrzeczenie się przez zasłużonego adwokata i twórcę przysługującej mu gwarancji bezkarności. Należałem do grupy naiwniaków, którzy sądzili, że przynajmniej w tej kwestii postać tak wybitnego
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: