A imię jego 222

Rzecznik MSZ, były korespondent „Gazety Wyborczej” w USA, a wcześniej dziennikarz „GW” w Poznaniu, stwierdził, że tych 222 agentów w MSZ to nie problem. Ale wspaniałomyślnie przyznał, że może to być problem dla kogoś. Jest w tym pewna metafora. W zasadzie Radek Sikorski mógłby mieć ksywę „Mister No Problem”. Jacyś ubecy u niego w resorcie? No problem. Czegoś od nas żądają Niemcy? Proszę bardzo, bierzta, co chceta, no problem. Rosja robi nas po raz kolejny w bambuko? Cóż, takie czasy, wszystko cacy, no problem. Bruksela z nami znów pogrywa? Spoko, spoko, po prostu: no problem.

„Mr No Problem” jest podwładnym człowieka, którego w brukselskich kuluarach – przyznajmy, dość złośliwie
[pozostało do przeczytania 22% tekstu]
Dostęp do artykułów: