Baronowie Schetyny i dworzanie Tuska

Warianty Schetyny

Współpraca z rozłamowcami od Joanny Kluzik-Rostkowskiej, tworzenie prawicowej frakcji w PO, sojusz taktyczny ze środowiskiem prezydenta Komorowskiego, wreszcie bardzo dobre, wręcz koleżeńskie kontakty z liderem Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Grzegorzem Napieralskim. Grzegorz Schetyna nie tylko nie dał się zmarginalizować otoczeniu premiera Donalda Tuska, lecz według naszych informatorów umocnił pozycję. – Donald, zajęty coraz gorszymi notowaniami rządu i PO, mający na głowie raport MAK, OFE itd., nie ma czasu na prowadzenie partyjnej walki. Grzegorz, jako marszałek Sejmu, ma sytuację komfortową. Buduje swoją pozycję z żelazną konsekwencją – mówi zastrzegający anonimowość polityk PO.

Celem marszałka jest, według naszych rozmówców, przejęcie władzy w PO i zostanie premierem. Schetyna mógłby stanąć na czele wielopartyjnego, antypisowskiego rządu, w skład którego – oprócz PO – weszłyby SLD, PSL i PJN. To nie jedyny scenariusz.

Politycy PiS, pytani o możliwość ewentualnej współpracy z Platformą Obywatelską, nie wykluczają jej. Jednocześnie nie wyobrażają sobie sojuszu z Donaldem Tuskiem. Czy na czele nowego PO–PiS mógłby stanąć Grzegorz Schetyna? – Po nim spodziewać się można wszystkiego – mówi polityk PO, stronnik Donalda Tuska. – Premier nie wyobraża sobie innej koalicji niż z PSL, marszałek Sejmu prowadzi jakieś rozmowy z SLD, nie wyklucza współpracy z PiS. Zdolności koalicyjne pod przywództwem Grzegorza byłyby stuprocentowe.

Jak pisaliśmy przed tygodniem, marszałek Sejmu jest też przygotowany na trzeci wariant, czyli czystkę w partii, którą miałby przeprowadzić Tusk. „Plan awaryjny” Schetyny to tworzenie własnej formacji. Jednak zdaniem naszych informatorów, plan ten jest coraz mniej realny. – Premier zrozumiał, że struktury Schetyny poza partią to potworne zagrożenie. Wydaje się, że wybierze inną taktykę – mówi jeden z naszych rozmówców.

Nadzieja Tuska...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: