Rozwalcowane warszawskie bazary

Po zniszczeniu kupców z Kupieckich Domów Towarowych i podziemi Dworca Centralnego akcja przeniosła się na drugi brzeg Wisły. Zagrożeni są kupcy z Bazaru Różyckiego czy placu Szembeka. Urzędnicy umywają ręce. A likwidacja polskiego handlu trwa

Telegraf24.waw.pl, Kielce.telegraf24.pl
To, jak potraktowano kupców z bazaru przy pl. Szembeka, wywołało oburzenie handlujących i mieszkańców Grochowa. Zrozumiałe oburzenie. Po pierwsze – sam bazar jest miejscem kultowym. Po drugie – od miesięcy inwestor, a także władze miasta przekonywali, że przyszłość handlujących tu kupców nie jest zagrożona.
Budowa centrum handlowego miała nie tylko nie przeszkodzić, ale wręcz wesprzeć rodzimy handel. Kilka dni temu okazało się, że niewiele zostało z pięknych zapowiedzi. Kupcom nie przedłużono umów. A dla większości z nich zabraknie miejsca na „nowym Szembeku”.
– Nie jest to niestety w gestii ratusza – rozkłada ręce Jerzy Gierszewski, rzecznik prasowy urzędu dzielnicy Praga-Południe. Pytani o sprawę przedstawiciele spółki mówią natomiast, że to wewnętrzna sprawa ich firmy.
Mieszkańcy
zablokują budowę? 
Możliwość wyrzucenia kupców i zastąpienia ich przez innych najemców wywołała oburzenie mieszkańców. Jak przekonywała w rozmowie z dziennikarzami Romualda Wąsik, radna Prawa i Sprawiedliwości z Pragi-Południe, możliwy jest protest mieszkańców. „Mogą oni zablokować uchwalane właśnie plany zagospodarowania przestrzennego dla terenu bazaru, co utrudniłoby dalszą przebudowę” – czytamy na stronie zw.com. Bazar na pl. Szembeka nie jest jedynym, któremu grozi likwidacja. Bo pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz polityka miasta wobec bazarów wygląda wręcz na planowe działanie. Zbierzmy w jednym miejscu jej „sukcesy”.
KDT – krajobraz zniszczenia 
Opisywaliśmy na łamach „GP’” wiele sytuacji, w których zniszczono handlujących. Przykładem są Kupieckie Domy Towarowe. Przypomnijmy, że kupcy zostali z nich wyrzuceni, ponieważ...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: