Łeb Hydry

Jak widać, przewidywalność nie jest wyłącznie cechą świeżo upieczonego laureata Nagrody Kwadrygi. To cecha całej rosyjskiej historii, w której autorytarne rządy odradzają się jak nieśmiertelny łeb Hydry. Zawsze zaczyna się od chaosu w państwie, który musi zostać okiełznany przez jakiegoś świętego lub herosa: cara, sekretarza, prezydenta, premiera. Potem jest już tylko terror uzasadniany wielką ideą, niemieszczący się w granicach Rosji, wylewający się na sąsiednie państwa. Istotę tego mechanizmu najlepiej oddaje posłanie polskiego bohatera, Ryszarda Siwca, który 8 września 1968 r. podczas uroczystości dożynkowych na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie dokonał samospalenia w proteście przeciwko inwazji wojsk komunistycznych na Czechosłowację. Ten nieugięty obrońca wolności pisał o „czerwonym terrorze”: „Promotorem tego zła jest władza opium, władza jako cel sam w sobie, władza totalna, bezgraniczna, bezwzględna, absolutna, nieznosząca żadnej krytyki, nielicząca się z niczym. Dążenie
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze