USA - Dług przesłonił kampanię

Dodano: 12/07/2011 - Nr 28 z 13 lipca 2011

Obama chce za wszelką cenę podwyższyć jakieś podatki. Mimo że Republikanie wskazują, iż są one różnymi metodami stale podnoszone i nie dotyczą tylko „bogaczy”, ale także wielkiej rzeszy drobnych biznesmenów. Obama kompletnie ignoruje fakt, iż wielu Republikanów złożyło przysięgę (pledge), że na żadne otwarte podwyżki nigdy się nie zgodzą, bo to grozi m.in. migracją firm poza USA. Republikanie gotowi są na stopniowe strukturalne zmiany w całym gigantycznym kodeksie podatkowym, także na skasowanie wielu podatkowych luk (np. subsydiowanie etanolu), ale domagają się rozpoczęcia wreszcie prawdziwych oszczędności, a nie trwania przy zasadzie „pożyczaj i wydawaj”. Obama niby po części przejął ich retorykę („rząd nie może – jak rodzina – wydawać więcej, niż otrzymuje”), ale wszystko to jest „pisane palcem na wodzie”. Część republikańskich senatorów upiera się przy wprowadzeniu z tej okazji do konstytucji obowiązku bilansowania budżetu federalnego (obowiązuje to w 49 stanach). Obama jest nadal
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze