Mecenas Rogowski na tropie

Dodano: 12/07/2011 - Nr 28 z 13 lipca 2011

Gdy Rymkiewicz mówi o wiecznej Polsce, która jest „przygodą dającą poczucie szczęścia”, nie tylko buduje partykularnego narodowego ducha. Ukazuje też polskość jako niesłychanie atrakcyjną ofertę cywilizacyjną, skierowaną do ludzi poszukujących tożsamości. Polskość to wolność, nad którą nawet śmierć nie ma władzy. To odwaga i niezłomność, wielokrotnie potwierdzona przez historię. To wspólnota pejzażu i bolesnego losu, o której pięknie pisze Wierzyński: „Módlmy się za Polaków męczonych, bo byli z Polski, / Za Żydów rozstrzeliwanych, bo mieli z nami ojczyznę, / [...] Za owoc tej samej ziemi, ludzi tej samej przyrody. / I chleba tego samego, ognia, powietrza i wody”. To wreszcie misja wyznaczona przez Adama Mickiewicza w „Księgach narodu i pielgrzymstwa polskiego”, a później podjęta przez autorów „Prosto z mostu” i „Sztuki i Narodu”. Misja ducha wolności, zdolnego jednoczyć narody. Mec. Rogowski musiał przeczuwać, że podjęcie tropu Gruppenführera Szulca nie wystarczy, byśmy przestali ufać
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze