Eurokompromitacja

Realizatorów widowiska wybrano w drodze międzynarodowego konkursu. Postawiono im niezwykle wysokie wymagania. Miał to być spektakl na najwyższym światowym poziomie zarówno od strony realizacyjnej, technicznej, jak i widowiskowej. Podczas tego niezapomnianego wydarzenia miała wytworzyć się niezwykła energia, nawiązując do hasła imprezy: „Energia Pokoleń – spektakl o pasji, marzeniach i emocjach”.

Impreza ta z założenia miała się samofinansować – frekwencja na stadionie stuprocentowa, więc państwo i partia miały nic do imprezy nie dokładać. Nie miała ona też, broń Boże, nic wspólnego z kampanią wyborczą.

Ta piękna artystyczna wizja dokonań ostatniego dwudziestolecia wznosiłaby się ponad skrzeczącą rzeczywistość, ale – niestety – nie zostanie zrealizowana. Skoro premier powiedział, że stadion będzie gotowy dopiero na 30 listopada, to na pewno tak powiedział. Słowu premiera trzeba wierzyć tak jak jego obietnicom wyborczym. Na stronie internetowej Narodowego Centrum Sportu widnieje wciąż informacja (umieszczona tam w maju), pt. „Już w sierpniu pierwsze imprezy na Stadionie Narodowym w Warszawie”, w której czytamy: „Narodowe Centrum Sportu informuje, że wbrew pojawiającym się doniesieniom medialnym, nie zmienia się harmonogram pierwszych imprez zaplanowanych na Stadionie Narodowym w Warszawie”. Wszystko jednak wskazuje, że „Energii Pokoleń” nie będzie.

Koziołki ofiarne

Jeszcze miesiąc temu zapowiadano, że zaplanowany harmonogram letnich imprez na Stadionie Narodowym będzie w pełni zrealizowany. Jednak już wtedy premier zasugerował, że Euro 2012 jest zagrożone. Winni temu nie byli jednak jego ludzie, którzy doprowadzili do monstrualnych opóźnień i bałaganu na budowie. Donald Tusk ujawnił, że przyszłość Euro w Polsce stoi po znakiem zapytania z powodu... kiboli. Na specjalnej konferencji prasowej 11 maja oświadczył, że jeśli Polska nie zdąży wdrożyć nowych przepisów, zapewniających kibicom bezpieczeństwo,...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: