Bezprawna gra pozorów

Dodano: 07/06/2011 - Nr 23 z 8 czerwca 2011

Wielkie oszustwo W okresie pracy rosyjskiej komisji „badającej” katastrofę smoleńską starano się stwarzać wrażenie, jakoby komisja Jerzego Millera była równorzędna wobec rosyjskiej i również prowadziła prace na bazie konwencji chicagowskiej lub jej 13 załącznika. To wrażenie rozmijało się jednak z rzeczywistością. Ani konwencja o lotnictwie cywilnym, ani żadna inna umowa międzynarodowa nie przewiduje niczego takiego jak komisja ministra Millera. Komisja ta działa wyłącznie na bazie prawa polskiego. Co najciekawsze, minister obrony zdecydował o jej powołaniu dopiero pięć dni po katastrofie, podczas gdy Rosjanom wystarczyła na to godzina. Polska komisja powstała więc dopiero po tajnym porozumieniu Tuska z Putinem, które doprowadziło do przekazania badania katastrofy na wyłączność stronie rosyjskiej. W czasie kiedy polska komisja powinna najbardziej intensywnie działać, w ogóle nie istniała, a powołano ją dopiero, kiedy sens jej istnienia stał się wątpliwy. Na podstawie
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze