Jak Dagirat Polskę zapamięta?

Agenci od dzielnicowego

Rusłan, młody mężczyzna po trzydziestce. W życiu swoje już przeszedł. Czasami zdrowie odmawia mu posłuszeństwa, ma silne bóle spowodowane stresem. Na ciele blizny po torturach. Gdy go złapano, został przewieziony do osobistego aresztu Ramzana Kadyrowa. Obecny władca Czeczenii jest od Rusłana niewiele starszy. W prywatnej willi ma pomieszczenie dla swoich więźniów. – Gdy mnie tam przywieźli, Kadyrow długo mi się przypatrywał w milczeniu. Potem skwitował tylko „złapaliśmy cię” i powiedział, że jestem szatanem. Byłem w obstawie jego ludzi. Chciał mnie tylko zobaczyć – opowiada Rusłan. Czeczen był wcześniej torturowany z użyciem prądu. Bity. Pokazuje ślady na twarzy, jakie zostawili mu oprawcy. Dostał kilka zarzutów karnych za sprzyjanie partyzantom. Prokuratura zapowiedziała, że będzie żądać 27 lat więzienia. – Pomogła dopiero interwencja rodziny, która podniosła hałas – mówi Czeczen. Jak łatwo się domyślić, interwencja, która musiała sporo kosztować. Wszak korupcja w Czeczenii pod rządami Kadyrowa osiągnęła monstrualne rozmiary. Rusłan trafił do „cywilizowanej” Europy. Trzy lata starał się o status uchodźcy politycznego. Miał twarde dowody. Dzisiaj ma genewski paszport uchodźcy. Może legalnie żyć na terenie Unii. Zamieszkał w Pruszkowie. Niedawno ożenił się z Dagirat, młodą Dagestanką. Z żoną i dwoma kuzynami obchodzili właśnie smutną uroczystość po śmierci nowo narodzonego synka jednego z nich. Dziecko pochowali na kaukaskich Powązkach. Pojechali do domu, gdzie spotkanie przerwała im wizyta dzielnicowego. Policjant przyszedł w sprawie roweru skradzionego w sąsiedztwie. Po paru pytaniach wyszedł, ale wkrótce wrócił. – Poprosił, byśmy poszli z nim na komisariat. I na ulicy, gdy wyszliśmy, nagle zniknął. Pojawili się zamaskowani policjanci w hełmach, z bronią automatyczną. Rzucono nas na ziemię, zakuto w kajdanki. Wszystko na oczach sąsiadów z bloku, którzy teraz patrzą na nas jak na przestępców. W mieszkaniu agenci...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: