Jak Dagirat Polskę zapamięta?

Dodano: 07/06/2011 - Nr 23 z 8 czerwca 2011

Agenci od dzielnicowego Rusłan, młody mężczyzna po trzydziestce. W życiu swoje już przeszedł. Czasami zdrowie odmawia mu posłuszeństwa, ma silne bóle spowodowane stresem. Na ciele blizny po torturach. Gdy go złapano, został przewieziony do osobistego aresztu Ramzana Kadyrowa. Obecny władca Czeczenii jest od Rusłana niewiele starszy. W prywatnej willi ma pomieszczenie dla swoich więźniów. – Gdy mnie tam przywieźli, Kadyrow długo mi się przypatrywał w milczeniu. Potem skwitował tylko „złapaliśmy cię” i powiedział, że jestem szatanem. Byłem w obstawie jego ludzi. Chciał mnie tylko zobaczyć – opowiada Rusłan. Czeczen był wcześniej torturowany z użyciem prądu. Bity. Pokazuje ślady na twarzy, jakie zostawili mu oprawcy. Dostał kilka zarzutów karnych za sprzyjanie partyzantom. Prokuratura zapowiedziała, że będzie żądać 27 lat więzienia. – Pomogła dopiero interwencja rodziny, która podniosła hałas – mówi Czeczen. Jak łatwo się domyślić, interwencja, która musiała sporo
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze