Sezon ogórkowy

Hiszpańskie ogórki niewinne

Dopiero we wtorek 31 maja hamburska senator ds. zdrowia Cornelia Pruefer-Storcks ogłosiła, że zakażone okrężnicą hiszpańskie ogórki nie są prawdopodobnie przyczyną fali zatruć z objawami zespołu hemolityczno mocznicowego nękających Niemców. Według niej, hiszpańskie ogórki były zakażone bakteriami Escherichia coli, ale nie szczepem EHEC 0104, który jest bezpośrednią przyczyną epidemii. Według Pruefer-Stocks alarm w kwestii hiszpańskich ogórków był jednak wszczęty słusznie, ponieważ ich spożywanie również stwarzało ryzyko zatrucia.
Oburzeni Hiszpanie szacują straty wywołane bojkotem ich produktów na 200 mln euro tygodniowo.

Jedz polskie produkty i myj ręce

Na razie wszyscy specjaliści są zgodni, że Polacy nie mają się czego obawiać, o ile zachowają ostrożność i dbałość o higienę w obchodzeniu się z warzywami. Dopóki sytuacja nie zostanie wyjaśniona i opanowana, lepiej też unikać jarzyn zagranicznych. Według dr Haliny Ścieżyńskiej z Pracowni Mikrobiologii Żywności PZH, polskie produkty rolne należą do najczystszych w Europie i można je spożywać bez obaw. Jak stwierdzono na konferencji prasowej Polskiego Zakładu Higieny 31 maja, próbki warzyw i owoców dostępnych w polskim handlu kontrolowane są stale i na razie nie stwierdzono w naszym kraju produktów z feralnej, zakażonej okrężnicą partii. Jednak, jak podkreślili eksperci PZH, w obliczu otwartych granic trudno być pewnym całkowicie. Ich zdaniem, gdyby zakażone jarzyny pojawiły się w handlu, mielibyśmy już falę zachorowań.

Bakteria Escherichia coli, która wywołuje obecne zatrucia, należy do rzadko występującego i niebezpiecznego szczepu pospolitej bakterii jelitowej. Szczep EHEC 0104 wytwarza silnie trujące związki chemiczne zwane werotoksynami. Powodują one krwawe biegunki oraz atakują nerki, wywołując zespół hemolityczno-mocznicowy (HUS), który prowadzi do ciężkiej niewydolności nerek, mogącej stać się...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: