W składzie buraczanym

Odpowiednie dać rzeczy słowo

Na podobne sytuacje piękny polski język proponuje kilka przysłów: „przyganiał kocioł garnkowi”, „uczył Marcin Marcina” czy „wiódł ślepy kulawego”. Bo czymże różni się niewątpliwa gafa naszego domorosłego zapaterysty Napieralskiego pstrykającego fotki, którymi będzie chwalił się w swojej kampanii wyborczej, od niezręczności lewicowca lokalnego chowu, który publicznie nazywa kolegę „burakiem”? A więc używa obraźliwych bez wątpienia epitetów, które wprawdzie we włoskim parlamencie fruwają w powietrzu jak muchy, ale już w brytyjskim grożą za nie poważne kary dyscyplinarne. I tu nie ma zmiłuj! Pamiętam, że kiedy John Major nazwał Tony’ego
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: