Pora wracać do satyry

Ludzie masowo zadawali pytania, a „najciekawsze” mogły liczyć na odpowiedź. Były też momenty, kiedy na wizji pokazywano spoconych ze wzruszenia obywateli z pipidówy, pytających, i co najważniejsze, otrzymujących odpowiedź od najwyższego dostojnika największego kraju świata. Pytania zadawano na z góry zadany temat, a odpowiadający z góry wiedział, co ma powiedzieć. Dla widzów rosyjskiej telewizji państwowej takie „rozmowy” z narodem to nowy zastrzyk narodowej dumy i chwały. Oraz potęgi. Człowiek wie, po co istnieje, bo nie samym ogórkiem kiszonym się żyje i szklaneczką z ożywiającym napojem.
Taka sztuka w Polsce się nie uda. Po pierwsze, choć to nieco wątpliwe, Polacy są Europejczykami
[pozostało do przeczytania 43% tekstu]
Dostęp do artykułów: