Polska – uboga krewna Unii

Reprezentowanie opinii wyborców

Te zmiany to: 1) zresetowanie niekorzystnej dla Wielkiej Brytanii polityki multi-culti, czyli wielokulturowej; 2) racjonalizacja systemu zasiłków socjalnych, zbyt przez laburzystów rozbudowanego; 3) obrona „British way of life”, brytyjskiej tożsamości narodowej i stylu życia. A ponieważ w państwach o porządku demokratycznym deklaracje wyborcze i samych wyborców traktuje się poważnie, premier Cameron, nie oglądając się na opinię partnerów z Brukseli, przystąpił do ich realizacji. Oto kilka tygodni temu podczas konferencji w Monachium premier Wielkiej Brytanii oznajmił, że „polityka wobec mniejszości etnicznych w wersji »biernej tolerancji« nie powiodła się. Brak starań o zintegrowanie emigrantów z resztą społeczeństwa doprowadził do gett, które stały się kolebką islamskiego ekstremizmu. I teraz to się zmieni”. Rząd torysów przygotowuje ustawę, na mocy której kandydaci na Brytyjczyków będą musieli wykazać się znajomością języka angielskiego oraz gotowością zaakceptowania europejskich wartości demokratycznych. Zaawansowane są także prace nad kolejną ustawą, która – po ogłoszonym już spisie ludności – zrewiduje liczbę oraz status dotychczasowych beneficjentów nadmiernie rozbudowanego systemu pomocy socjalnej. A jak wygląda wcielanie w życie punktu manifestu wyborczego dotyczącego „obrony brytyjskiej tożsamości i stylu życia”, niech opowie następująca seria wydarzeń.

9 lutego brytyjska Izba Gmin zadecydowała ogromną większością głosów, 234 : 22, że Wielka Brytania nie podda się werdyktowi Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który w wyniku skargi wniesionej w 2005 r. przez mordercę Johna Hirsta, odsiadującego 25 lat więzienia, na brak możliwości głosowania, nakazał Anglii przyznanie więźniom praw wyborczych wedle zasady obowiązującej w Unii. Jaka była reakcja Anglików? Najpierw premier Cameron publicznie oświadczył: „Na samą myśl, że mógłbym dać mordercom, gwałcicielom i dilerom...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: