Pomnik dla Rotmistrza

– Oddajemy hołd jednemu z najodważniejszych ludzi na świecie. Nie poznałem go nigdy, lecz od młodzieńczych lat był dla mnie bohaterem – mówił płk Woźniak. – Pod oknami mojej celi w X Pawilonie mokotowskiego więzienia prowadzono go na egzekucję. Nie wiadomo, gdzie go pochowano. I wielu innych, którzy ginęli w tych okrutnych czasach. Mam pretensję do wolnej Polski i samego siebie. Czuję się winny, że nie zdołaliśmy odnaleźć ich mogił. Dlatego odsłonięcie tego pomnika to jedno z najprzyjemniejszych momentów w moim życiu – stwierdził.

Po poświęceniu pomnika przez kardynała Henryka Gulbinowicza i biskupa Edwarda Janiaka zebrani wysłuchali przemówienia nagranego przez syna Rotmistrza, Andrzeja Pileckiego: „25 maja to dla mojej rodziny dzień szczególny. Przez większą część mojego życia nie mogliśmy go obchodzić. Dziękuję wrocławianom za wieloletni trud i popularyzowanie postaci mojego ojca.

Powstanie monumentu to zasługa społeczników z Dolnośląskiej Inicjatywy Historycznej i Inicjatywy Obywatelskiej »Tak dla Pileckiego«”.

Jan Ćwięcek z »Tak dla Pileckiego« nie krył radości: – Bardzo się cieszę, że w końcu godnie upamiętniono Rotmistrza.

To „w końcu” jest znamienne. Gdy powstał pomysł uhonorowania Witolda Pileckiego w tym właśnie miejscu, lokalna „Gazeta Wyborcza” wypowiedziała inicjatywie wojnę. Społecznicy chcieli, by bulwar nazwać imieniem Rotmistrza. „GW” na swych łamach dowodziła, że należy zachować przedwojenną nazwę „Promenada Staromiejska”, która miała pochodzić z XIX wieku. Publicystów „GW” nie przekonały nawet stare niemieckie mapy, na których bulwar w ogóle nie ma nazwy własnej. Dopiero po dłuższym czasie prezydent Dutkiewicz obiecał zbudowanie pomnika.

– Marzy mi się, by powstające tuż obok Narodowe Forum Muzyki miało adres Bulwar im. Rotmistrza Witolda Pileckiego nr 1 – mówi Andrzej Koźluk, wrocławski przewodnik turystyczny i pomysłodawca całej inicjatywy. – Dzięki temu najnowocześniejsza europejska...
[pozostało do przeczytania 10% tekstu]
Dostęp do artykułów: